Prognozja, czyli odwrotna strzałka czasu ;)

Z punktu widzenia fizyki teoretycznej możliwe jest istnienie świata o odwróconej entropii, czyli znamy przyszłość a nie znamy przeszłości, kubek nie roztrzaskuje się na drobne kawałki po upadku ze stołu tylko kawałki wskakują na stół tworząc kubek. Niektórzy nawet pokusili się o takie tezy, że nasz świat to rodzaj wahadła, które raz działa zgodnie z entropią a po dojściu do punktu krytycznego wszystko zaczyna działać w odwrotnym kierunku. Dla istoty rozumnej życie w odwróconej entropii nie będzie różnić się od tego, które toczymy obecnie czyli od narodzin do śmierci, w tym sensie, że ich położenie wydawałoby się tak samo normalne jak nam nasze. Przyszłość może być przeszłością i odwrotnie.

Lubię takie „mindfucki”.  🙂

Czytaj dalej Prognozja, czyli odwrotna strzałka czasu 😉

Radiostacje numeryczne.

Pamiętam połowę lat 80tych i pierwszą fascynację radiem. Były to czasy, gdzie w TV były dwa kanały, z których jeden nadawał od 15 do 22 a drugi z przerwami od 7 do 24. Po włączeniu telewizora należało poczekać jakąś minutę, żeby nagrzały się lampy po czym ukazywał się oszałamiający jakością obraz w 576 liniach, oczywiście czarno-biały. Do koloru mieli dostęp nieliczni. Zero internetu, telefony stacjonarne też mało kto posiadał, zresztą dodzwonienie się do kogoś w innym mieście wymagało zamówienia rozmowy u telefonistki, bywało, że na połączenie zwrotne czekało się kilka godzin. Dopiero później wprowadzono automatyczne numery kierunkowe, jednak te ze względu na słabą przepustowość często były zajęte. Mimo to wspominam ten czas dużo lepiej niż obecny, po prostu, żyło się lokalnie a ludzie mieli dla siebie więcej czasu, serdeczności i zrozumienia. Naturalnym zatem było, że oknem na świat dla mojego pokolenia było radio. Niejeden wieczór spędziłem siedząc w półmroku i kręcąc gałką starego, lampowego radia o wdzięcznej nazwie DML-351 starając się złapać jak najodleglejszą rozgłośnię. Był to ostatni, lampowy odbiornik produkowany przez Diorę zapewniający możliwość odbioru stacji w paśmie fal długich, średnich, krótkich i ultrakrótkich. O ile UKF odbierał ze znacznym szumem o tyle stacje nadające w pozostałych pasmach słychać było z charakterystycznym, ciepłym, lampowym brzmieniem. Siedząc przy oknie i patrząc na ciemny, zimowy świat jedyną poświatą na ścianach pokoju generowało podświetlenie skali. Propagacja fal była taka, że można było łapać różne zagraniczne rozgłośnie w tym zakazane Radio Wolna Europa. Ale nie to mnie najbardziej pociągało – najbardziej mroziły mnie dziwne transmisje zawierające stukanie, dzwonienie, powtarzane sekwencyjnie wyrazy. Kojarzyło się to jednoznacznie z przekazem kosmitów a był to czas kiedy dostęp do informacji jak wspomniałem był żaden. Później dowiedziałem się, że te dziwne dźwięki nadawane są do dziś a nadają je tak zwane radiostacje numeryczne.

Czytaj dalej Radiostacje numeryczne.

Śladami nadwrażliwości.

Na cmentarz w Wólce Węglowej, gdzie spoczywa najpiękniejsza kobieta polskiego kina wybierałem się już od dłuższego czasu, z Wilanowa rowerem jest to jakieś 25km w jedną stronę. Dziś korzystając z pięknej pogody obskoczyłem najpierw Nowogrodzką, gdzie mieszkała w czasach gdy Pawlikowski wyskoczył z okna – tu jest zresztą ciekawy wątek, bo najpierw to on ją uwiódł a później porzucił. Później to ona robiła wszystko aby zagrać mu na nosie łącznie z poślubieniem hrabiego Zamoyskiego, po którym zdarzeniu to Pawlikowski zwymiotował z nerwów. Następnie przemieściłem się na Górczewską, gdzie mieszkała ze swoim ostatnim mężem Janem Perzyną, by ostatecznie dotrzeć do miejsca, gdzie została już na zawsze. Nie byłem wcześniej nigdy na tym cmentarzu ale zrobił na mnie duże wrażenie. Śpiew ptaków, duże przestrzenie, liczne stare drzewa w cieniu których można pomieszkać trochę we własnej wyobraźni. Tak naprawdę zabiło ją chyba odejście Pawlikowskiego i śmierć Cybulskiego. Będę grała tylko z nim, albo wcale…Ludzie nie rozumieją co znaczy nadwrażliwość. Postaram się to wytłumaczyć poniżej. Wszystko co napisałem w tym tekście jest moją interpretacją rzeczywistości i nie musi być zgodne z obiektywną oceną zdarzeń. Czytaj dalej Śladami nadwrażliwości.