Siedmiu Wspaniałych!

Siedmiu wspaniałych!
Skąd to zdanie w zapowiedzi felietonu? Otóż jest to tytuł mojego ulubionego westernu z dzieciństwa. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdybym nie wpadł na ten temat w książce redaktora Weissa, Tomek Beksiński, Portret Prawdziwy. Otóż tak się składa, zupełnie zaskakująco dla mnie, że ów tytuł należał również do najbardziej cenionych przez mego guru. Zatem? Zacznijmy Dziennik Zapowiedzianej Śmierci w dość osobliwy sposób, robiąc totalną bekę ze stada i tych wszystkich piewców życia za wszelką cenę. 😀 Buhahahahaha.

OK, bądźmy poważni, bowiem łatkę oszołoma, debila, tchórza, łatwo dostać w ramach mechanizmu wyparcia i racjonalizacji, niemal na tej samej zasadzie jak mleko w Biedronce z rana. Oczywiście percepcja rzeczywistości obu konsumentów będzie skrajnie różna, ale biorąc pod uwagę warunki wyjściowe (i tak promil czytelników złapie o co chodzi) to i tak bez znaczenia. Zatem? Podciągnijmy szelki, ręce w kieszenie, cygaro zwycięstwa w usta i liczmy. Ale uczciwie…

Czytaj dalej Siedmiu Wspaniałych!