Castle Party.

Przede wszystkim Hidden by Ivy, po wtóre koloryt, po trzecie pasja, po czwarte brak sztuczności i blichtru. Genialna reminiscencja z Bolków Castle Party! Długo będę oglądał kadr po kadrze starając się zmontować stałe obrazy z ruchomych.

RIP Tomek Beksiński – 1958/1999

„Spójrzmy więc wstecz i wspomnijmy to, dla czego warto było żyć. Kruk Edgara Allana Poe. Zamek Karmazynowego Króla. 17 minuta Ech Pink Floyd. James Bond. Nights In White Satin The Moody Blues. Adagio Albinioniego. Kobieta Wąż (The Reptile) w kwietniu 1970 roku – seans w sanockim kinie San, kiedy po raz pierwszy i ostatni bałem się na horrorze. Atom Heart Mother. Andante z Tria Es-dur Schuberta. Tom and Jerry. Coca-cola i ketchup. Rzygający grubas w Sensie życia wg Monthy Pythona. Czas apokalipsy. Drugi koncert Marillion w Gdańsku, gdy Fish śpiewał Lawendy „tylko” dla mnie i Anki. Clint Eastwood i scena z rondlem w westernie Joe Kidd. O fortuna – pierwsza pieśń z Carmina Burana Carla Orffa. Twin Peaks. Wizyta w Domu Kobiety Węża (Oakley Court pod Londynem). Wzruszenie, gdy przyszło mi zapowiedzieć koncert Petera Hammilla w Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy 14 października 1995. Miłość w czasach zarazy Marqueza. Lost Highway. Noc i poranek 31 maja 1998. Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu…”

Nie uciekniesz przeznaczeniu…

W lipcu 2015 roku do mieszkania byłego dyplomaty Jarosława G w Ursusie, weszli policjanci z komendy głównej Policji. Podczas przeszukania znaleźli ponad 2 tysiące płyt zawierających dziecięcą pornografię, okaleczanie i zabójstwa, między innymi kobiet w ciąży.

„Nagrania zwierały sceny z udziałem dzieci, a także niezwykle brutalne akty przemocy podczas sadystycznych praktyk seksualnych takie jak okaleczanie i zabójstwa, jak również z wykorzystaniem zwierząt” – mówi prokurator Artur Dziekański, rzecznik stołecznej Prokuratury Okręgowej.

Podejrzany Jarosław G najpierw odmawia składania zeznań a po jakimś czasie zaczyna mówić i twierdzi, że wszystkie te rzeczy należały do jego nieżyjącej żony. Osobą tą była Joanna H.G. – słynna Nadkobieta, o której Tomek Beksiński mawiał,  że jest uosobieniem jego marzeń o kobiecości. Niewykluczone, że to właśnie jej zachowanie i gra na dwa fronty pod koniec życia Tomka spowodowało, że w pamiętną Wigilię 1999 roku wziął o jedną tabletkę za dużo…

Czytaj dalej Nie uciekniesz przeznaczeniu…