Syndrom „tej jedynej”.

„Syndrom tej jedynej to wiara w to, że akurat TA jedna kobieta stanowi tak zwaną drugą połówkę. Syndrom dlatego, że jego ofiara bez względu na ilość szamba wylewanego na głowę jest głęboko przekonana o słuszności swych poglądów. Wszyscy dążymy do stabilizacji i spokoju bez względu na to co prezentujemy na zewnątrz – bardzo rzadko się zdarza, aby tzw. „caregiver” trafił w życiu na drugiego „ceregivera” jako, że biorców jest 90%. Stąd rodzą się dramaty, gdyż jedna ze stron związku zauważa swą przewagę i zaczyna ją wykorzystywać.”

Nobody18