Hard problem of consciousness.

Proszę się nie martwić, tekst nie będzie po angielsku.  Terminu zapożyczonego z obcego języka użyłem tylko dlatego, że polskie tłumaczenia wydają mi się dość karkołomne i nie do końca oddają istotę zagadnienia. Wszyscy zainteresowani odpowiedzią na pytanie „kim jesteśmy, lub co nas otacza” znają słynny eksperyment Younga, gdzie wykazano na podstawie zjawiska zwanego dualizmem korpuskularno-falowym, iż światło posiada dwoistą naturę, która ulega zmianie z cząstkowej na falową na skutek obserwacji przez fizyczną postać obserwatora. Niektórzy wysnuli na tej podstawie błędną moim zdaniem koncepcję, iż to my sami kreujemy rzeczywistość ingerując w fundamentalną naturę np cząstek elementarnych poprzez fakt obserwacji, czyli „nastawienia” lub oczekiwań wobec rzeczywistości. W prostych słowach można ując to tak, że rzeczywistość jest tym co sobie sami zaprojektujemy. Wówczas stan nieoznaczony cząstek zmienia się w stan oznaczony, będący budulcem indywidualnej percepcji rzeczywistości każdego z nas. Interpretacja świata wynika wyłącznie z nastawienia, bowiem każde zdarzenie można odebrać na wiele sposobów. Temat z pozoru wygląda seksownie, ale osobiście jestem zwolennikiem teorii iż to co nas otacza jest z obiektywnego punktu widzenia obojętne, a to tylko my, jako obserwatorzy możemy tym zjawiskom nadać odpowiednią wartość, np subiektywnie dobrą, bądź złą, co nie znaczy, że mamy wpływ na kontinuum przestrzenno czasowe. Nadal skłaniam się ku tezie, że oglądamy swoisty film, będąc w nim jednocześnie aktorami, reżyserami i widzami w jednym. Czytaj dalej Hard problem of consciousness.

Nieświadoma świadomość.

„Przypuśćmy, że tu, na tej sali, znajduje się osoba, która mi przeszkadza i odwraca uwagę od mojego wykładu, śmiejąc się, rozmawiając i szurając stopami. Ja mówię, że w takich warunkach nie mogę kontynuować, a wówczas kilku silnych panów wstaje i po krótkiej walce wyrzuca zakłócającego spokój. Zostaje on więc „wyparty”, a ja mogę kontynuować wykład. Aby sytuacja się nie powtórzyła, panowie, którzy usłuchali mej prośby, przestawiają swe krzesła bliżej drzwi i tam zasiadają tworząc „zaporę”. Jeśli teraz przyjmiecie te dwie lokalizacje jako „świadomość” i „nieświadomość”, otrzymacie całkiem niezłą ilustrację procesu wypierania.”

Sigmund Freud