Wierny sługa.

„Zostaniesz tutaj na najpodrzędniejszym stanowisku, będziesz jak byłeś, rzetelnym pracownikiem, uległym sługą, wiernym kolegą. Zniesiesz podejrzenia i niechęci i zawiści i niesłuszne zarzuty. I będziesz całe życie bez nazwy dla świata, bez kariery, bez sławy, bez odznaczenia. Ale nie będziesz nigdy nieszczęśliwy ani wykolejony, ani kłamca ani samolub. I będziesz miał w sobie ciszę, a przed sobą prawdziwe panowanie, i mocarzem będziesz nad samym sobą.”

Maria Rodziewiczówna

Samotne wieczory.

„Wieczory też samotnie spędzał. Przez dzień cały zmęczony udawaniem swobody, z rozkoszą kładł maskę na stronę, gdy się znalazł w swym cichym pokoju. Wówczas siadywał godzinami bez ruchu, z oczami utkwionymi w próżnię, zmęczony i słaby, jak po śmiertelnej chorobie”

Maria Rodziewiczówna

Kornik i śmierć.

„A jednak smutek i chłód już między nimi pozostał. On już wiary nie miał, ona wspominała inne, świeższe wrażenia. słów im brakło, szczere wyjaśnienie było niemożliwym.

Odszedł, nie mogąc zagłuszyć cichego a upartego głosu, który mu w duszy szeptał; nie ma, nie ma, nie ma! Był to jakby szmer drobnego robaczka co zdrowe drzewo toczy na próchno. Apatycznie, niedbale wziął się do pracy. Nic go nie bawiło, ani zajmowało – nic też nie martwiło. Czuł, że śmierć idzie, nieodwołana”

Maria Rodziewiczówna