Nowa droga :)

Kiedy byłem dzieckiem rozważałam tylko trzy ścieżki kariery. Maszynista, cinkciarz, taksówkarz. Moje ego było łechtane przez prospekty, które organizowałem sobie wysyłając niesłychanie kaleczone listy po angielsku na modłę Dir Sirs Im intrested in lebels and prospects form your company, pleasy send it to me by mail. Co druga korespondencja ginęła za żelazną kurtyną, ale co trzecia trafiała. Zamiast ganiać za dziewczynami siedziałem wieczorem ze słuchawkami Alba na uszach słuchając audycji Beksa i przeliczałem funty na złotówki zakładając sobie kosmiczny „iksczejndź rejt” który w krótkim czasie pozwoli mi na realizację swoich planów, które głównie były związane z zakupem sprzętu audio, wówczas dostępnego wyłącznie w Pewexie i Baltonie. W zeszycie fortuna rosła w zastraszającym tempie. 😉 Uprawnienia maszynisty mam (za mało płacą), taksówkarzem jestem, cinkciarz obecnie to nie to samo więc już mnie nie jara. Pozostało jedno  – SH8, Transfogaraska i…dzikie kraje. <3 Na szczęście jestem też posiadaczem prawa jazdy C+E oraz karty kierowcy a to otwiera przede mną wrota świata. Nie interesuje mnie Lazurowe Wybrzeże, nie interesuje mnie zimna Skandynawia, nie interesuje mnie Dover – interesują mnie „dzikie” kraje. Serbia, Chorwacja, Macedonia, Bośnia, Rumunia, Bułgaria, Albania i jako wisienka na torcie Grecja.  Czytaj dalej Nowa droga 🙂

Odważna naiwność.

„I oto na zakręcie ujrzałem maleńki krzaczek pokryty żółciutkimi listkami. Aż mi dech zaparło. Pośród tych ogromnych nagich drzew był tak strasznie naiwny i odważny. Pierwszy wypuścił listeczki, delikatniejsze od różanych płatków. Zaryzykował. Miał ufność do świata. Pochyliłem się nad nim – i z oczu trysnęły mi bezsensowne łzy. Wściekłem się na siebie. „Baba! baba! i dureń!” – urągałem sam sobie. A musiałem płakać dalej.”

Piotr Choynowski