Surrealizm Tomasza Sętowskiego.

Co łączy Waldemara Łysiaka i krakowski zespół Hipgnosis, który miałem przyjemność zobaczyć na żywo w czasie ubiegłorocznego Ino Rock festiwal? Otóż tym spoiwem jest osoba Tomasza Sętowskiego, polskiego malarza, surrealisty, który dzięki wspaniałej wyobraźni oraz niewątpliwemu talentowi potrafi przenosić horyzont wyobraźni na płótno. Jak ja straszliwie zazdroszczę takim ludziom, choć jednocześnie czuję przerażenie, bo gdybym umiał przenieść własne sny za pomocą pędzla i palety na nośnik to byłoby to dość niebezpieczne dla odbiorców a może i dla mnie samego? Na szczęście „nie da bozia świni rogów, bo by ludzi bodła”. 😉 Zajrzyjmy może za komercyjną stronę życia, bowiem czasem ludzie pytają mnie w jakiego artystę zainwestować pieniądze? Otóż myślę, że Pan Sętowski jest mocno niedowartościowany, bowiem jego najbardziej popularne prace sprzedają się w tej chwili w okolicy 25-35 tys. złotych, co jest kwotą śmieszną. Przypominam, że Zdzisław Beksiński sprzedawał najlepsze dzieła z okresu fantastycznego za ochłapy rzędu 100 dolarów, co nawet biorąc pod uwagę dewaluację jest po prostu żenującą wartością w stosunku do dzisiejszej ceny jego prac. Ale porzućmy na chwilę materializm a skupmy się na stronie duchowej tryptyku łączącego muzykę, słowo pisane i obraz. Czytaj dalej Surrealizm Tomasza Sętowskiego.

Tribute to Beksiński!

Wreszcie ktoś zrobił coś na poziomie, w przeciwieństwie do promowania tatuaży z twórczością Mistrza. Mam nadzieję, że projekt będzie kontynuowany.

Abandoned Dancehall Dreams!

Tak się składa, że mam w tej chwili trochę więcej wolnego czasu więc nadrabiam zaległości muzyczne z kilku lat. 🙂 Jak się wejdzie w klimat muzyki progresywnej to po pewnym czasie okazuje się, że kręcimy się niemal cały czas wokół tych samych nazwisk. Nie inaczej jest w przypadku drugiej płyty brytyjskiego muzyka i tekściarza Tima Bownessa, który zazwyczaj sygnował swoje treści wraz ze Stevenem Wilsonem. Pierwotnie album miał być podpisany przez  No-Man, ale ostatecznie Wilson zajęty realizowaniem własnych projektów prawdopodobnie z braku czasu zrezygnował z kooperacji z Bownessem w zakresie przygotowania tegoż albumu i ukazał się on w 2014 roku jak samodzielny projekt kompozytora. Czytaj dalej Abandoned Dancehall Dreams!

Pożegnanie z morzem.

Jak ważna jest podbudowa i merytoryczne przygotowanie do tego czym się człowiek w życiu zajmuje nie muszę chyba wspominać. Rafał Kamiński, młody muzyk, pochodzący z Jasła odebrał gruntowne przygotowanie w gdańskiej Akademii Muzycznej, gdzie ukończył wokalistykę na wydziale Jazzu i Muzyki Estradowej. Nieco później próbował swoich sił w X Factor, ale jak to najczęściej bywa tego typu komercyjne gówna promują wyłącznie komercyjne szambo. Dźwięk ma się sprzedać a nie przenieść emocje. Mam wrażenie, że Ralph Kaminski bo pod takim pseudonimem tworzy bohater dzisiejszego wpisu doskonale pokazał publikując niemal dwa lata temu płytę zatytułowaną „Morze”, że prawdziwa, pełna uczuć i emocji muzyka nigdy nie zginie, choćby moda czy współczesność spychała ją na margines. Dziś artysta żegna się serią koncertów ze swoim premierowym krążkiem nadając trasie koncertowej jakże trafne hasło – pożegnanie z morzem! Mam wrażenie, że łączenie kilku warstw ekspresji w jedną całość jest najmocniejszą prócz autentyczności stroną muzyka.

Czytaj dalej Pożegnanie z morzem.