Niech on się uśmiecha!

Ha! Nigdzie nie znikam, rozumiem komentarze z pustych kont, wszak ja sam ukrywam się za pseudonimem, bowiem społeczeństwo nie jest gotowe na rzeczywistość taką jaka ona jest, więc nie miejcie wyrzutów sumienia! Każdy z nas ciągle potrzebuje stada choćby po to, aby zdobywać zasoby. Dla mnie to jedyny powód, bo np lubię podróże a aby podróżować potrzebne są pieniądze. 🙂 Blokuję czasem „randomowe”, dziwne konta, więc może przy okazji oberwać ktoś wartościowy – życie. Poza tym ja nie piszę dla atencji tylko dla siebie, nigdzie się nie reklamuję ani nie narzucam, po części także dla tych nielicznych, bardzo cennych dla mnie czytelników, którzy wyrastają percepcją rzeczywistości ponad przeciętną. W razie co proszę śmiało pisać na maila – jeśli ktoś chce być anonimowy polecam protonmail – na tego typu potrzeby zapewnia wystarczającą anonimowość. Ale nie o to dziś chodzi! Dostałem maila od młodej dziewczyny, która w moim odczuciu bardzo kocha swojego chłopaka, ale jednocześnie nie potrafi wpisać się w platformę porozumienia, która jest bezwzględnie niezbędna dla udanej relacji! Walcz o niego jeśli jest dla Ciebie dobry i przestań się wydurniać wątpliwościami ! 😉 Czytaj dalej Niech on się uśmiecha!

Bądź sobą i naucz się tracić…

…bo to pierwszy krok ku wolności osobistej. Swego czasu popełniłem tekst na temat strat jakich doświadczamy w życiu, ostatecznie na bazie przeczytanej książki Judith Viorst doszedłem do wniosku, podobnie jak autorka, że życie to tak naprawdę jedna wielka strata. W finale stracimy wszystko co udało nam się osiągnąć a jedyne co tak naprawdę możemy to nauczyć się traktować owe straty jako element życia. Trzeba jednak pamiętać, że nauczyć się to nie znaczy w tym wypadku popularne na studiach ZZZ (zakuć, zaliczyć, zapomnieć) tylko realnie i świadomie zrozumieć i zaakceptować. W moim odczuciu jest to milowy krok, który osiągnie niewielu. Większość się nad tym nie zastanawia bo konsumuje, robi kariery, majątki, rzuca się w wir romansów i miłości a wszystko to zazwyczaj służy zabiciu bólu egzystencji. Oczywiście efekt takich zabiegów bywa krótkotrwały, choć należy przyznać, że przy zapewnieniu sobie zmiennych i często modyfikowanych bodźców można w ten sposób dociągnąć do zawału, wylewu czy nowotworu a w sprzyjających okolicznościach nawet do naturalnej śmierci ze starości. Inni z kolei szarpią się próbując za wszelką cenę walczyć o wszystko co stanowi dla nich wartość. Problem polega na tym, że to oni nadali temu wartość i mogą tę wartość porzucić co w finale daje…wybór. 🙂 Czytaj dalej Bądź sobą i naucz się tracić…

SMV po raz n-ty :)

Ponieważ temat jest rozebrany na czynniki pierwsze od lat, a wciąż wszelkiej maści „miszcze” teoretyczni relacji damsko męskich próbują na kanwie tego fenomenu zarabiać pieniądze, to czuję się wywołany do tablicy, jako…weteran podrywaja. 🙂 Do napisania tekstu skłonił mnie wywiad z profesorem Tomaszem Szlendakiem zamieszczony na szumnie zwanej witrynie swiadomosc-zwiazow.pl 😛

Jako, że nadal w społeczeństwie a szczególnie jego męskiej części bryluje kompletna racjonalizacja tematu ze wskazaniem na to, że kobiety to dziwki bo lecą na pieniądze, spieszę z wyjaśnieniem tego fenomenu, obśmiewanego nawet przez ludzi zawodowo związanych z psychologią a nie mających pojęcia o najnowszych badaniach w tym zakresie. Chętnym polecam przejrzenie archiwalnych felietonów, są tam odnośniki do badań naukowych dowodzących, że teorie związane z SMV nie są wymysłem pryszczatych gimnazjalistów tylko rzetelnym podejściem do kwestii karuzeli matrymonialnej wśród zwierząt zwanych ludźmi. Czytaj dalej SMV po raz n-ty 🙂