Playlista na listopad :)

To już chyba na stałe? Mnóstwo ambientu, synth popu i tego typu rzeczy. Fajnie, że są ludzie, którym to się podoba. Będzie się jeszcze zmieniać w trakcie.

Naukowe spojrzenie na utopię wegan.

Zacznę dziś nietypowo – cytatem. Charles Bukowski mimo, że był nałogowym alkoholikiem to mógł pochwalić się bardzo celnym i pozbawionym iluzji spojrzeniem na rzeczywistość. Dla dzisiejszych rozważań pozwolę sobie wykorzystać jeden z jego tekstów. Od razu wspomnę, że wszelkie teksty deprecjonujące go ze względu na tak zwaną opinię społeczną mam gdzieś. Błąd logiczny zwany argumentum ad verecundiam jest tak powszechnie wykorzystywany przez tłuszczę do wyklepywania rzeczywistości, że nie ma większego sensu zawracać sobie tym głowy. Jest to moja trzecia krucjata zakończona rozjechaniem argumentów wegan na ich własnym forum. Większość adwersarzy reagowała na zasadzie haha, hihi, nawet ci posiadający głębszą wiedzę w zakresie biologii polegli, bo najpierw próbowali mnie ośmieszyć, a kiedy odwróciłem sytuacje okazało się, że mają dość wąskie widzenie rzeczywistości, które jest charakterystyczne dla homo sapiens w XXI wieku.

Wszędzie panuje chaos. Ludzie po prostu rzucają się na wszystko w zasięgu ręki: komunizm, zdrową żywność, zen, surfing, balet, hipnozę, terapię grupową, orgie, rowery, zioła, katolicyzm, podnoszenie ciężarów, podróże, ucieczkę od rzeczywistości, wegetarianizm, Indie, malarstwo, rzeźbę, pisanie, komponowanie, dyrygenturę, wyprawy z plecakiem, jogę, kopulację, hazard, alkoholizm, wędrówki bez celu, mrożony jogurt, Beethovena, Bacha, Buddę, Chrystusa, transcendentalną medytację, heroinę, sok z marchwi, próby samobójstwa, szyte na miarę garnitury, podróże odrzutowcem do Nowego Jorku, dokądkolwiek… Te fascynacje zmieniają się nieustannie, mijają, ulatują bez śladu. Ludzie po prostu muszą znaleźć sobie jakieś zajęcia w oczekiwaniu na śmierć. To chyba dobrze, że istnieje jakiś wybór.” Czytaj dalej Naukowe spojrzenie na utopię wegan.

Ciągłe porównanie.

Coś mi się ostatnio zrobiło z postrzeganiem piękna ludzi. Może to efekt upływu czasu, zmiany percepcji a może doświadczeń życiowych? Oglądam na pewnej stronie zdjęcia modelki fitness, która kosi na własnym wizerunku dość przyzwoite pieniądze i czytając peany na temat tego jak pięknie wygląda odczuwam jakiś niesmak. Szczerze mówiąc to martwi mnie to, bowiem jej zdjęcia z nienaganną figurą, opalonym sztucznie ciałem i na tych klasycznych szpileczkach z przezroczystym paskiem wywołują we mnie odruch wymiotny. Na drugim biegunie obserwuję bardzo przeciętną dziewczynę z sąsiedztwa. Chodzi ona z białą laską, ostatnio nawet szybko przestawiałem samochód z chodnika bo widziałem, że się zbliża i nie chciałem, żeby się potknęła. Jest osobą zupełnie przeciętną fizycznie ale jakie w niej niesamowite tkwi piękno! Lekki uśmiech, spokój wewnętrzny i ta codzienna walka z codziennością, w przypadku której inni dawno by się poddali. Tak – zdecydowanie piękno ma wiele twarzy. Powstaje problem. Czy da się połączyć piękno fizyczne z duchowym?

Czytaj dalej Ciągłe porównanie.

Nikifor, czyli jak żyć i mimo to pozostać dzieckiem?

Jeśli nie znosisz świata, to może warto stworzyć sobie własny, wewnętrzny świat? Eskapizm? Who cares? Jak mawiał mój wykładowca sztucznej inteligencji – jeśli nie umiesz odróżnić rzeczywistości od snu, to jaka to różnica, gdzie tak naprawdę egzystujesz? Taki właśnie był Nikifor. Z Krynicą jestem związany od lat, bardzo mile wspominam to miejsce bowiem wiąże się ono z reminiscencją czasów, w których byłem jeszcze normalnym człowiekiem. Normalnym, to znaczy żyjącym licznymi iluzjami, które stanowią doskonały napęd do działania i osiągania sukcesów w rozumieniu stada. Bohater dzisiejszego tekstu przyszedł na świat jeszcze w XIX wieku, jego matką była uboga kobieta pracująca w jednym z pensjonatów jako posługaczka, ojca nie znał, choć plotka głosi, że mógł nim być jeden ze znanych malarzy, który korzystając z zasobów przodków bawił w Krynicy, podrywając ubogie kobiety, szukające prawdopodobnie ucieczki od codzienności. Był kaleką, z przyrośniętym do podniebienia językiem, który sprawiał, że nie mówił, tylko bełkotał. Jego IQ wynosiło jedynie 54 za to miał…fenomenalny talent i pamięć wzrokową. Czytaj dalej Nikifor, czyli jak żyć i mimo to pozostać dzieckiem?