Kamyczek do ogródka determinizmu.

Jakiś czas temu przedstawiłem dowody na to, że wolna wola w potocznym znaczeniu nie istnieje. Decyzje, które uważamy za własne powstają w naszych mózgach na milisekundy przed tym, gdy zostaną „wyświetlone” na „tablicy” świadomości jako własne. Od jakiegoś czasu bardzo mocno skłaniam się ku tezie, że życie/nasza percepcja tegoż toczy się niejako dwutorowo. Pierwszy nurt obejmuje zdeterminowany doszczętnie, bądź prawie doszczętnie „konstrukt”, w którym egzystujemy fizycznie oraz jaźń, która pełni rolę „obserwatora” rzeczywistości, który pod płaszczykiem samostanowienia odgrywa rolę aktora, reżysera i widza w jednej osobie. Sceną oczywiście jest to co dociera do naszych zmysłów, czyli głównie przeszłość. Dla homo sapiens „teraz” nie istnieje, bowiem zanim nasz mózg przetworzy bodźce docierające doń z otoczenia „qualia”, która ze nie odpowiada staje się z ludzkiego punktu widzenia przeszłością. Czy możemy zatem rozpatrywać siebie jako coś więcej niż bioroboty? Być może, a przynajmniej do czasu rozwikłania w zasadzie jedynej frapującej mnie zagadki związanej z naszą egzystencją na Ziemi. Mianowicie? Dlaczego ja to ja, a Ty to Ty? Reszta jest imho mało interesująca…Czemu zatem wracam do tematu 2x+y=10? Zapraszam do lektury!

Czytaj dalej Kamyczek do ogródka determinizmu.

Prywatny zakład karny.

W czasie dyskusji na pewnym szacownym forum filozoficznym, zarzucono mi, że przemawia przeze mnie skrajny determinizm, a co za tym idzie pesymizm. Nie wiem dlaczego jedno musi wynikać z drugiego, bo przecież to nie ja ustalam zasady rządzące tym światem, w dodatku nawet moja ocena owych, na zasadzie że są dobre, czy złe w żaden sposób nie wpłynie na to, że ktoś za chwilę się przewróci a inny wstanie. Po prostu takie podejście wynika z logicznej analizy tego co nas otacza. Od długiego czasu mam dodaną do ulubionych stronę Exploring the mind, jako dość ciekawie traktującą o badaniach naszego procesora centralnego. Wertując archiwalne artykuły, wpadłem na jeden ciekawy eksperyment, który moim zdaniem rozwala w całości zjawisko zwane „wolną wolą”. Jak wiadomo, myśli oraz działania ludzkiego ciała są efektem procesów chemiczno-elektrycznych zachodzących w mózgu, przy czym każdy z owych procesów począwszy od decydującego o oddychaniu a skończywszy na decyzji o wstaniu z fotela ma swoją przyczynę. Moim zdaniem praprzyczyna każdego z naszych kroków jest zaszyta w czymś, co ludzie nazywają wielkim wybuchem, kiedy to zostało zdeterminowane wszystko, co dzieje się w obserwowanej przez nas części wszechświata.


Czytaj dalej Prywatny zakład karny.

Palimpsest.

„Ja nie wyciągam wniosków. Ja miewam olśnienia, a czasem nawet objawienie. Nie czytała Pani o takich fenomenach? Proszę popatrzeć czasem nieuprzedzonym okiem na to, co uważa Pani za rzeczywistość, a nie jest wykluczone, że pojawi się w Pani umyśle coś całkiem innego niż to, do czego przyzwyczaiło nas wychowanie. Być może mam cechy schizofreniczne (ale co to jest schizofrenia – to tylko nazwa na coś, czego nie potrafimy zaakceptować), ale niesłychanie często mam poczucie, że obcując z tzw. oczywistością, obcuję z palimpsestem. Takie sny z dzieciństwa, że wszyscy są przebrani. Jestem w domu pod opieką mamy, ale nagle pojawia się lęk, czy mama to mama.”

Zdzisław Beksiński

 

 

 

 

PS: Zapodam pewną wskazówkę, a mianowicie wyrażenie „palimpsest”, to w kontekście rozwiązania równania 2x+y=10.