Pozorny chaos.

Dziś kilka tematów w jednym wątku, bo wiosnę czuć coraz mocniej i szkoda tracić czasu na mroczne tematy. Lepiej zająć się konsumpcją iluzji, póki cukier i ciśnienie w normie. 😉 Od kilku lat używam Spotify premium i to co uderzyło mnie mocno jakiś czas temu to opcja wyszukiwania podobnych utworów do tych, które nam się podobają. W moim wypadku działa to genialnie i pozwala tworzyć naprawdę mocne z mojego punktu widzenia playlisty. Kwestię Soundcloud traktowałem do tej pory po macoszemu, ale okazuje się, że można tam znaleźć prawdziwe perełki, które nie mają szans na przebicie się w mainstreamie ze względu na to, że nie trafiają w ucho przeciętnego konsumenta rzeczywistości. Na bazie takiej właśnie, zaproponowanej przez algorytm muzyki wyodrębniłem z jednego z nich fragment, który przenosi mnie w świat marzeń i magii. 😉 Gutner marzyciel, dobre co? Prawda jest taka, że nawet we mnie – piewcy racjonalizmu, gdzieś głęboko tli się płomyczek nadziei, że kiedyś ktoś szarpnie nas za ramię i powie – dobra starczy! Już! To musiało się stać, bo…i tu możemy wpisać dowolny, racjonalny z ludzkiego punktu widzenia powód. Najgorsze w otaczającej nas rzeczywistości jest to, że po prostu się dzieje, dlatego że musi się dziać. Z ludzkiego punktu widzenia moim zdaniem to nie do przyjęcia.

Czytaj dalej Pozorny chaos.

Tribute to Beksiński!

Wreszcie ktoś zrobił coś na poziomie, w przeciwieństwie do promowania tatuaży z twórczością Mistrza. Mam nadzieję, że projekt będzie kontynuowany.

Abandoned Dancehall Dreams!

Tak się składa, że mam w tej chwili trochę więcej wolnego czasu więc nadrabiam zaległości muzyczne z kilku lat. 🙂 Jak się wejdzie w klimat muzyki progresywnej to po pewnym czasie okazuje się, że kręcimy się niemal cały czas wokół tych samych nazwisk. Nie inaczej jest w przypadku drugiej płyty brytyjskiego muzyka i tekściarza Tima Bownessa, który zazwyczaj sygnował swoje treści wraz ze Stevenem Wilsonem. Pierwotnie album miał być podpisany przez  No-Man, ale ostatecznie Wilson zajęty realizowaniem własnych projektów prawdopodobnie z braku czasu zrezygnował z kooperacji z Bownessem w zakresie przygotowania tegoż albumu i ukazał się on w 2014 roku jak samodzielny projekt kompozytora. Czytaj dalej Abandoned Dancehall Dreams!

Pożegnanie z morzem.

Jak ważna jest podbudowa i merytoryczne przygotowanie do tego czym się człowiek w życiu zajmuje nie muszę chyba wspominać. Rafał Kamiński, młody muzyk, pochodzący z Jasła odebrał gruntowne przygotowanie w gdańskiej Akademii Muzycznej, gdzie ukończył wokalistykę na wydziale Jazzu i Muzyki Estradowej. Nieco później próbował swoich sił w X Factor, ale jak to najczęściej bywa tego typu komercyjne gówna promują wyłącznie komercyjne szambo. Dźwięk ma się sprzedać a nie przenieść emocje. Mam wrażenie, że Ralph Kaminski bo pod takim pseudonimem tworzy bohater dzisiejszego wpisu doskonale pokazał publikując niemal dwa lata temu płytę zatytułowaną „Morze”, że prawdziwa, pełna uczuć i emocji muzyka nigdy nie zginie, choćby moda czy współczesność spychała ją na margines. Dziś artysta żegna się serią koncertów ze swoim premierowym krążkiem nadając trasie koncertowej jakże trafne hasło – pożegnanie z morzem! Mam wrażenie, że łączenie kilku warstw ekspresji w jedną całość jest najmocniejszą prócz autentyczności stroną muzyka.

Czytaj dalej Pożegnanie z morzem.