Optymalizacja, czyli czemu nie doznasz spełnienia.

Większość ludzi żyje z dnia na dzień, cieszy się słońcem, drobiazgami, konsumuje rzeczywistość nie zastanawiając się nad tym, że istnieje inny świat, w którym odbicie ich codzienności jest dla jego beneficjentów zwykłym piekłem. Najbardziej drastyczne bywają upadki spowodowane utratą zdrowia, bliskich, sensu życia. Wówczas najczęściej okazuje się, że „bańka” iluzji, którą sami sobie napompowaliśmy była tragiczną farsą a prawdziwe „życie” działo się gdzieś obok. Nie będę dziś traktował o przysłowiowym Kowalskim, który cieszy się z faktu, że ma jakąkolwiek robotę, żona go kocha (mimo, że wyszła za niego z braku innych opcji), ksiądz rozgrzeszy każdą winę pod warunkiem „szczerej” skruchy a skupię się na ludziach, którzy od życia chcą czegoś więcej, którzy czują że coś tu nie gra. Dobór naturalny to chyba najlepszy papierek lakmusowy tego jak działa świat i na nim oprę dzisiejsze rozważania. Dlaczego rozumiejąc w pełni otaczającą nas rzeczywistość jesteś skazany na niespełnienie a często cierpienie? Czytaj dalej Optymalizacja, czyli czemu nie doznasz spełnienia.

Polaryzacja otoczenia.

Dziś kolejna rocznica tragicznej śmierci Zdzisława Beksińskiego. Wspominam znów wspaniałego malarza i myśliciela bowiem to dzięki niemu przeszedłem przez granicę cukierkowej percepcji serwowanej nam przez ewolucję celem powielania, zamieszania i wydania zmodyfikowanego genotypu na rzecz racjonalnej oceny otoczenia. Jak pamiętamy z poprzednich wpisów Beksiński zauważył i przystępnie wyjaśnił dlaczego obiektywne dobro i zło nie istnieje. Na dziś dla mnie to proste – to co dla pająka jest porządkiem dla muchy oznacza chaos – wśród ludzi jest identycznie. Homo sapiens zauważyli, że są pewne uniwersalne, wygodne dla większości kanona zachowań i w ten sposób powstała moralność, kodeks cywilny, zasady współżycia społecznego i wiele innych norm porządkujących świat w sposób uznany przez większość oraz narzucające całości społeczności określone wzorce zachowań. Oczywiście jeśli nie chcesz się podporządkować grupie czeka cię alienacja bez względu na to czy twoje myślenie w perspektywie może przynieść korzyści nie tylko tobie samemu. Temat jak zwykle ma objętość oceanu, dziś skupimy się na polaryzacji dobra i zła oraz spróbujemy rozważyć temat jak najbardziej obiektywnie.
Czytaj dalej Polaryzacja otoczenia.

Fragmentaryczna percepcja rzeczywistości.

Piszę ten tekst siedząc na lotnisku, kiedy się ukaże będę wysoko w powietrzu, gdzieś ponad Afryką. Jestem ostatnio bardzo zmęczony i odkładanie choć kilku dni wolnego na później nie ma najmniejszego sensu, tym bardziej, że znów spore zmiany w życiu a i ferie, to jedyny czas, gdy mam mniej obowiązków. Myślę bardzo poważnie nad usunięciem się z FB, mam polajkowane sporo kontrowersyjnych profili, w których zamieszczane są bardzo różne komentarze. Kiedy tak czytam sobie ludzi, to coraz bardziej skłaniam się ku memu ulubionemu przed laty serialowi, który ekstrapoluję na otoczenie, a mianowicie „Z kamerą wśród zwierząt.” Kwestie racjonalizacji, wyparcia i tunelu mentalnego omówiłem w poprzednich wpisach, więc nie ma sensu do tego wracać – chętni znajdą. Pozostaje kwestia związków przyczynowo skutkowych, czyli uproszczonej wersji zdeterminowanej rzeczywistości. Z przerażeniem stwierdzam, że mało kto potrafi ogarniać w życiu codziennym całość procesów, które dzieją się w wokół nas. Rozumiem ucieczkę w wiarę, alkohol, kompulsywne obżarstwo, ucieczkę pod skrzydła innych ludzi, pracy, niewolnictwa mentalnego, ale nigdy nie zrozumiem jak można wypierać, że coś plus coś równa się rezultat. Po prostu nie jestem zupełnie kompatybilny ze stadem, niestety współczesny świat jest tak skonstruowany, że izolacja z tegoż oznacza praktycznie śmierć społeczną a to wiąże się…ze spadkiem dochodów. 😉 Tak moi drodzy – pieniądze są potrzebne, ale nie dlatego by budować biznes, być lepszym od innych, by kupować kolejne samochody. czy polewać się szampanem w Zakopanem. Potrzebne są by…wygodnie żyć i realizować swoje plany i pasje. Szukam od dłuższego czasu niszy, która pozwoli mi się wyizolować ze stada tak mocno jak się da a jednocześnie pozwoli godziwie żyć i powiem szczerze, że lekko nie jest. 😉Mauritiu Czytaj dalej Fragmentaryczna percepcja rzeczywistości.

Suma strachów, czyli czego jeszcze się boję?

Jako młody, nieukształtowany człowiek wtopiłem się w stadny nurt konsumowania rzeczywistości, co zresztą szybko zaowocowało w postaci tak zwanych sukcesów. Kiedy człowiek jest zdeterminowany i chce wyrwać się z biedy ma potężną przewagę nad „lepiej urodzonymi” konkurentami w postaci autentycznego napędu do życia. To dotyczy zresztą wszystkich sfer, nie tylko materialnych. Deficyt w połączeniu z odpowiednio ukształtowaną ambicją pozwala uzyskać na platformie życiowej bardzo wiele, przede wszystkim ze względu na to, że skakanie po szczeblach społecznych daje satysfakcję, tożsamą z tą którą uzyskujemy w czasie wygranej w kasynie, czy podczas robienia interesów, które łączą się z podwajaniem majątku. Niestety, za rogiem czai się pułapka (nie dla wszystkich – tylko dla tych skazanych na myślenie) w postaci nadmiaru wolnego czasu, który zmusza do myślenia. Gro współczesnych po prostu walczy o przetrwanie, kredyt, nowy dom czy działkę, aby zaimponować sąsiadom i póki ich życie wypełnione jest ciągłymi sztucznie generowanymi wyzwaniami po prostu nie mają czasu na przystanek i myślenie. Zazdroszczę im, bowiem widzę też po tamtej stronie lustra część siebie, która już nie istnieje i nigdy się nie odrodzi – dziś jestem wyłącznie sumą ran, które sam sobie zadałem – wiem już o tym na pewno. Beton, ludzi pozbawionych umiejętności myślenia, karierowiczów i innych zatopionych w iluzjach upraszam o milczenie i próbę przeczytania ze zrozumieniem poniższego cytatu…

„Zrozumiałem, że nienawiść rani silniej tego, kto nienawidzi. Wielokrotnie zadałem sobie takie rany i jestem przez to popierdolony emocjonalnie.”

Tomek Beksiński

Czytaj dalej Suma strachów, czyli czego jeszcze się boję?