Panaceum na cykle koniunkturalne?

Każdy kto uczył się ekonomii wie, że cykle koniunkturalne są naturalnym elementem rynku. Po okresie hossy następuje spadek i przejście do bessy, która czyści rynek z podmiotów słabych po to, aby w rezultacie oddać pole silniejszym i zacząć marsz ku górze. Dziś mamy 24 października, czyli rocznicę czarnego czwartku na giełdzie w Nowym Jorku, co było jednym z pierwszych symptomów największego kryzysu ekonomicznego w historii nowożytniej. Jako, że obecnie mamy najdłuższy okres wzrostu na rynkach i giełdach światowych od dziesięcioleci zadaję sobie pytanie. Kiedy nastąpi zwała i czy to już czas pozbywać się papierów na rzecz złota czy jeszcze nie? Miałem to szczęście, że uczyłem się w najlepszej polskiej uczelni ekonomicznej, co pozwala mi doskonale rozumieć sytuację rynkową i odpowiednio reagować. Nie mniej jednak tak długi okres ciągłego wzrostu każe się mocno zastanawiać nad fundamentami tego co nam wpojono. Czytaj dalej Panaceum na cykle koniunkturalne?

Dlaczego emerytur nie będzie?

Ostatnio odbyłem ciekawą dyskusję na pewnej stronie, gdzie dowodzono, że operacja „przesunięcia” pieniędzy z OFE do ZUS była dla beneficjentów systemu samym dobrem. Skala niezrozumienia tematu jest tak duża, że postanowiłem się pochylić nad nim. Wróćmy do późnych lat 90tych, kiedy to system dywersyfikacji źródeł finansowania emerytur został podzielony na trzy filary. Pierwszy miał stanowić ZUS, który w oparciu o składki miał wypłacać bazową emeryturę „obywatelską”. Drugi filar obejmował obowiązkowe składki na OFE, które były wpłacane na rachunki prywatnych funduszy mających zarządzać nimi w taki sposób, że za 40 lat beneficjenci mieli opalać się pod palmami, trzeci filar zakładał oszczędności dobrowolne w utworzonych specjalnie w tym celu funduszach inwestycyjnych. Każdy z elementów tego systemu w realiach okazał się miną, która doprowadzi do tego, że emerytury rzeczywiście będą wypłacone, ale ich wartość będzie…żadna. Zapraszam do opowieści o największym przekręcie RP od czasu książeczek mieszkaniowych. 🙂

Czytaj dalej Dlaczego emerytur nie będzie?

Źródło większości fuckup-ów.

Tak sobie myślę dziś o pewnym etapie w swoim życiu. Miałem przyjemność współpracować z najbardziej inteligentnymi i przebiegłymi ludźmi na ziemi, o IQ dużo powyżej 130. Wydawałoby się się, że taki konfig czyni, iż wszelkie działania, decyzje, przedsięwzięcia muszą kończyć się sukcesem. Nic bardziej błędnego. Dlaczego? Spróbujmy sobie opisać jeden z najbardziej kosztownych a jednocześnie powszechnych błędów w analizie rzeczywistości, którego dopuszczają się wszyscy. Nie tylko ludzie tak zwanego „sukcesu” (w nawiasie, bo dla każdego to słowo ma inny wymiar). Mówią,że zwycięzców nikt nie osądza i to prawda, ale wśród beneficjentów wieńców laurowych jest spory procent ludzi, którzy padają ofiarami znanego w psychologi zjawiska zwanego…efektem potwierdzenia. Schemat ten dotyczy w moim przekonaniu 95% społeczeństwa, co powoduje, że beneficjentów błędów spowodowanych owym schematem możemy spotkać za kierownicą autobusu, w sklepie, w ministerstwie, czy na etacie prezydenta – nie ważne czy miasta, czy państwa. Najlepszym przykładem owego syndromu jest Donald Trump. Promil ludzi rozumiejący to zjawisko nie ma dostatecznej siły przebicia, aby zmienić schematy zawiadujące życiem na ziemi tej ziemi.

„Inteligentni ludzie wierzą w dziwne rzeczy, ponieważ potrafią inteligentnie bronić swoich przekonań, które uzyskali w mało inteligentny sposób”.

Michael Shermer

Chcesz wiedzieć więcej? Ciekawość ciągnie Cię do odpowiedzi na pytanie, czemu Twoje życie to zaklęty, powtarzający się krąg zdarzeń, które w finale przyjmują ten sam (globalnie) obrót? Zapraszam do zmierzenia się z…efektem potwierdzenia! Efekt potwierdzenia wzmacnia pewność siebie i pozwala ludziom zachować silne przekonania nawet w obliczu przeczących im dowodów. Dlatego może prowadzić do katastrofalnych błędów w podejmowaniu decyzji, w szczególności w przypadku decyzji społecznych, politycznych i militarnych.

Czytaj dalej Źródło większości fuckup-ów.

Pieprzenie kotka, za pomocą młotka.

Życie większości z nas to kwintesencja tytułu tego felietonu. 🙂 Był pewien koleś z jajami, którego historia dość cienko osądziła na bazie poszlak i powierzchownie, co jest dość powszechne na ziemi, tej ziemi. Tym gościem był…Edward Gierek. Tak, tak otóż ten facet jako jeden z nielicznych stał mocno na ziemi mimo całej socjotechniki jakiej używał z pełną premedytacją celem zapędzania bydła do stada. Jako, że nasze geopolityczne położenie między dwoma nacjami, które z racji własnych nacjonalizmów i niedorozwinięcia w zakresie pojmowania rzeczywistości postanowiło nas anihilować jako społeczność, jedyną opcją na przetrwanie nas jako ludzi, a nie narodu była pięść. Gangster jest tak skonstruowany, że rozumie jedynie prawo pięści, czego dowiedziono nie raz w historii, ostatnio zrobił to pan Chamberlain machający papierem o wartości srajtaśmy, twierdząc jednocześnie, że przywiózł pokój. Wszelkie podziały, religie, wyznania, kasty są czystym debilizmem wymyślonym wyłącznie w celu dymania jednych przez drugich, oczywiście efekt stadny i bydło tego nie rozumie, ale to temat do rozważań dla socjologów. Uwaga! Proszę nie zarzucać mi zgorzknienia, tylko raczej poszukać go u pana Chajzera, który po stracie dziecka kopie co się da i popada w ramach uprawiania polityki miłości i bycia w trendzie za wszelką cenę w czystą paranoję. Szkoda, że ten facet najnormalniej w świecie nie przeżyje żałoby, nie pogodzi się czasowo (czyli czysta iluzja) z tym co się stało, tylko zamiast tego kąsa gdzie popadnie pod płaszczykiem nowoczesności. Co tam? Ważne, że bydło to kupuje. 🙂

 

Czytaj dalej Pieprzenie kotka, za pomocą młotka.