Inne planety.

No cóż? Upłynęło sporo czasu od ostatniego wpisu więc z szacunku dla tych kilku oświeconych czytelników, którzy co jakiś czas zaglądają w moje skromne progi jestem zmuszony coś spłodzić. 🙂 Niech ilustracją do dzisiejszych rozważań będzie obrazek, który widać poniżej. Life it’s a tricky thing jak to ktoś powiedział (Radek K. by pamiętał kto, ja mam już demencję i inny poziom wrażliwości) i miał rację. Aby spojrzeć na całość procesów jakie nas otaczają i zacząć je analizować takimi jakie są w oderwaniu od narzutów własnego ego trzeba dojść do momentu, gdy zauważymy, że nas nie definiuje to ile mamy, jakie mamy wykształcenie, czy jesteśmy pożądani czy nie, ale fakt, że mamy w ogóle możliwość egzystencji w otaczającym nas cyrku. Aby to osiągnąć trzeba sporo stracić, dużo zyskać, sporo wycierpieć ale też odczuć wiatr w żaglach, czyli im dłużej żyjesz i więcej myślisz tym więcej wiesz i więcej szczęśliwy jesteś bez względu na to co się zdarza. Tak myślę, że nie będzie to tekst mojego życia bowiem powiem wam szczerze, że obserwacja otoczenia pcha mnie coraz mocniej w objęcia samotności i izolacji oraz groteski na poziomie Monthy Pythona. Cóż, ludzie nadal uważają, że sukces równa się to ile masz na koncie. Biedacy. 😛

Idealny poziom do rozważań na tej platformie przedstawił Jacek Borcuch w jednym z lepszych obrazów jaki kiedykolwiek powstał. Oczywiście wanna, otwarte okno z widokiem na toskańskie krajobrazy i Dolce Fine Giornata. Nie ma chyba bardziej niezrozumianego filmu, ale czemu się dziwić skoro 60% populacji nie rozumie instrukcji obsługi żelazka? Zresztą na tej kanwie starają się skorzystać wszelkiej maści szury, którym wydaje się że posiedli wiedzę tajemną a jedyne czym są to kawałkiem szamba, które zatrzymało się na prymitywnym poziomie percepcji. Wiem o czym mówię bo w swoim procesie dorastania miałem „demoniczny okres pewności siebie” jak to określali moi znajomi. Czas ten obfitował w liczne zerwane gwinty oraz sukcesy $$$. Tak skonstruowane jest prymitywne społeczeństwo, które utożsamia poczucie szczęścia z dostępem do zasobów. Oczywiście cały proces jest transparentny i tak np powabna pani uważa, że zakochuje się w wyjątkowym charakterze producenta dronów służących do zabijania ludzi podczas gdy jest to wyłacznie prymitywne dopasowanie genetyczne i nic więcej.

Dlaczego ludzie mający szeroką wiedzę i zrozumienie realiów tego co nas otacza w oderwaniu od projekcji i wyparcia mają problem z nawiązaniem nici porozumienia z przeciętnym zjadaczem schabowego a nawet wegetarianinem ujeżdżającym dobrego SUVa w jednym z krajów Zatoki Perskiej? To proste  -aby osiągnąć sukces i być pożądanym w oczach tłuszczy wystarczy wąska specjalizacja i odpowiedni napływ środków na konto. Wówczas wszelka logiczna argumentacja zostaje powalona jednym zdaniem – taki mądry jesteś a Czesław sobie dużo lepiej radzi, więc jesteś szurem i zazdrościsz ludziom sukcesu. 😀 Hahaha.

Tu jest dość ciekawy felieton na temat tego dlaczego ciężko się dogadać na różnych poziomach rozumienia rzeczywistości, co prawda odnosi się on do typowo biznesowego podejścia ale tych kilku stałych czytelników na pewno wyciągnie odpowiednie wnioski.

The Curse of Knowledge

Pamiętajmy zatem, że:

Nie daj się sprowokować

„Niektóre z „szans” to pułapki, chcąc coś/kogoś zniszczyć , niszczysz samego siebie.”

Ciężko szczególnie dyskutuje mi się z przepięknymi kobietami, bo nadal  mimo sporego doświadczenia nie potrafię wyzbyć się zachwytu nad geniuszem natury, która pozwala zapomnieć choć na chwilę całkowicie kloaczną część tego co nas otacza. Ciężko mi zrozumieć siłowe dążenie do emancypacji bo dla mnie geniusz stworzenia jest już wystarczającą przesłanką do poczucia wartości, ale pamiętajmy że to deficyty nami rządzą więc to co ja czuję na pewno nie jest uniwersalne. Jeśli wymieniamy z kimkolwiek poglądy to pamiętajmy o logice bowiem to ona jest jedyną bronią pozwalającą zasypać deficyty, oczywiście pod warunkiem, że będziemy potrafili spojrzeć na przedmiot sporu niejako spoza. 😉

Błedy logiczne

Korzystając z powyższego odnośnika będziesz w stanie zrobić wiatrak w dyskusji z 99% interlokutorów jeśli na tym akurat Ci zależy przyjacielu. 😛 Czekam na czas gdy dojdziesz do wniosku, że to nie o to chodzi? Wierzę, że do tego dotrzesz. Dotrzesz do czegoś, czego NIGDY nie doświadczy większość otaczającej nas populacji. 😛

Trzymajcie się bo nie wiem kiedy następny spot. Może już nigdy?

Artur

PS: Chciałbym uspokoić kolejną panią, że fakt iż kocham pociągi nie znaczy, ze zamierzam się zabić na torach 😀