Przesłanie do potencjalnych samobójów.

Panowie! Tak, panowie bo to was głównie dotyczy, kobiety w kartoflanej to znikomy procent ludzi, którzy próbują targnąć się na swoje życia z powodu przede wszystkim niemal pełnego wsparcia jakie daje im społeczeństwo (jak widzę hasła „piekło kobiet” to uśmiecham się tylko lekko pod wąsem). Nie idźcie na rękę systemowi, który robi wszystko aby was wyeliminować jako zbędnych! Ten świat, natura, zasady jakie rządzą tym geszeftem nie są przyjazne dla ludzi posiadających zasady, honor, wpojone reguły działania i odpowiedzialność. Ten świat premiuje przede wszystkim „dobre” geny, dobre ze śmieciowej, naturalnej perspektywy dającej gwarancję szybkiej i efektywnej reprodukcji – reszta jest pochodna. Jako między innymi maszynista z uprawnieniami na czynny tor (jeszcze ważnymi) mówię wam, że nie czuję żadnych wyrzutów sumienia z powodu bycia Charonem, który przypadkowo pomaga wam w przeprawie przez Styks, w dodatku nie biorąc Obola. Problem mają na Olszynce bo muszą posprzątać a także problem macie WY bo pozbawiając się życia wpisaliście się w chichot skoorwiałej do cna natury i reszty prymitywnych odcinaczy kuponów od chwilowego „zwycięstwa” w loterii genowej. Dalej będzie jeszcze ciekawiej i cieszę się niezmiernie, że ciągle mieszkam we w miarę normalnym kraju, bo jakbym mieszkał w bardziej „postępowym” to jakiś konfident mógłby mi kaganiec założyć za głoszenie tez niezgodnych z linią partii albo nawet wpakować do pudła.

Solucja? Nie polecam drogi Pana Ryszarda Siwca czy też Jana Palaha bowiem skoorwiałe do cna społeczeństwo czerpiące wartości z „Wyspy miłości” czy „Królowych życia” nie wyciągnie żadnych wniosków z waszego poświęcenia, mało tego zostaniecie uznani za chorych psychicznie, no bo kto by rezygnował dobrowolnie z możliwości „naebania” się co sobotę, spalenia gumy i przeroochania randomowej karyny wieczorem w klubie? Chwalenie się rezultatami na tym polu stanowi dla wielu potężny bodziec sprawczy do życia, bowiem nadaje im wyjątkowość w szambie, które znakomicie opisał Kalibabka:

„Jeśli wszyscy nie mają nic, to jeden za wszelką cenę chce być lepszy od drugiego, mimo że obiektywnie obaj mają zero.”

Prawda, że mądre jak na gościa co ledwo skończył podstawówkę? No ale on robił „kustoszki” (nowomowa) Muzeum Narodowego korzystając z wrodzonych możliwości a ty skoro idziesz na tory to zakładam, że takowych nie masz. Zresztą dobre pytanie zadała pierwsza glina PRLu czyli sierżant Olszańska w jednym z odcinków 07 Zgłoś się.

„Dlaczego miłość do faceta za to co osiągnął ma być gorsza od tej za to co dostał za darmo, czyli z czym się urodził?”

Akurat tu odpowiedź jest prosta – bo mając na ryju lub kreskę w majtkach z automatu masz „z górki”, oczywiście musisz dodać sobie nieco dramaturgii, że egzystencja jest ciężka, twój ból nie jest gorszy niż czyjś i inne tego typu pierdoły, których nie potwierdza ani życie, ani statystyki a jedynie maskuje twoją nieudolność na polu, które jedyne tak naprawdę się liczy.  Proste? Jasne, że proste ale jako, że łatwiej dostać coś „na ryju” niż rzeczywiście osiągnąć to kryteria są jednoznaczne – „piękni są, wspaniale do siebie pasują, będą piękne dzieci”. 😀 Debilizm stada przebija nawet Psychologię tłumu Gustava Le Bon, ale jest…faktem.

Zatem, co robić jeśli masz dość?

To proste! Zastanów się co jest dla ciebie ważne!!!!! Jeśli masz dość plastikowych panienek, które od dziecka wykorzystywały Cię dla własnych celów zaangażuj się w pomoc organizacjom pomagającym walczyć z segregacją rasową ze względu na płeć w kartoflanych sądach! Myślisz, że nic nie możesz? Przeciwnie! Często odbywają się pod różnymi instytucjami pikiety ojców, którzy zostali przez system wyalienowani ze swych ról mimo, że nadal chcą je pełnić! Jesteś tam naprawdę potrzebny! Weź baner i walcz! Oklej się, krzycz, wrzeszcz, kop! Co masz do stracenia skoro i tak już się poddałeś? W ten sposób masz chociaż szansę pomóc innym i nadać wartość resztce własnego życia.

Jeśli masz dość hipokryzji, kłamstw, premedytacji i głupoty w polityce przykrywanej ideami, to idź po prostu w odpowiednie miejsce i korzystając z chwili nieuwagi opluj albo obrzuć jajkami ludzkie gnidy udające „żołnierzy Fuhrera na wewnętrznym froncie walki”! Znajdziesz sposób, aby to zrobić, wierzę w ciebie, bo wiem, że jesteś inteligentny, skoro postanowiłeś skończyć ze sobą. 🙂

Jeśli masz dość ISIS czy innego goowna, jedź na wojnę do Syrii, jeśli masz dość mend okradających zwykłych ludzi, załóż szwadrony śmierci,  jeśli masz dość plastiku wokół, zajmij się jego recyklingiem. Zawsze znajdziesz coś, co pozwoli dużo bardziej efektywnie wykorzystać twoje truchło niż kładąc się na tory! Pójście na tory to biała flaga a wiem, że idziesz tam właśnie dlatego, że nienawidzisz jej bardziej niż czegokolwiek innego na świecie.

Mam rację? Jasne, że tak! 🙂

Walcz za swoje wartości bez względu na to jak oceni to skoorwiałe do cna społeczeństwo, bowiem każdy z nas jest bez szans. Nie pozostaną po nas nawet guziki, zatem jakie ma znaczenie los ciebie jako jednostki? Ma o tyle o ile sam go sobie nadasz!

„Trzymajta” się chłopaki, myślę nad uniwersalną filozofią nadania sensu egzystencji każdemu z nas w oderwaniu od otoczenia.  😉

Stay tunned!

Artur