Niech on się uśmiecha!

Ha! Nigdzie nie znikam, rozumiem komentarze z pustych kont, wszak ja sam ukrywam się za pseudonimem, bowiem społeczeństwo nie jest gotowe na rzeczywistość taką jaka ona jest, więc nie miejcie wyrzutów sumienia! Każdy z nas ciągle potrzebuje stada choćby po to, aby zdobywać zasoby. Dla mnie to jedyny powód, bo np lubię podróże a aby podróżować potrzebne są pieniądze. 🙂 Blokuję czasem „randomowe”, dziwne konta, więc może przy okazji oberwać ktoś wartościowy – życie. Poza tym ja nie piszę dla atencji tylko dla siebie, nigdzie się nie reklamuję ani nie narzucam, po części także dla tych nielicznych, bardzo cennych dla mnie czytelników, którzy wyrastają percepcją rzeczywistości ponad przeciętną. W razie co proszę śmiało pisać na maila – jeśli ktoś chce być anonimowy polecam protonmail – na tego typu potrzeby zapewnia wystarczającą anonimowość. Ale nie o to dziś chodzi! Dostałem maila od młodej dziewczyny, która w moim odczuciu bardzo kocha swojego chłopaka, ale jednocześnie nie potrafi wpisać się w platformę porozumienia, która jest bezwzględnie niezbędna dla udanej relacji! Walcz o niego jeśli jest dla Ciebie dobry i przestań się wydurniać wątpliwościami ! 😉

Czego najbardziej żałuję dziś jeśli chodzi o relacje? Tego, że nie potrafiłem odpuścić urody na rzecz radości obcowania z drugą osobą, ale wynika to prawdopodobnie z tego, że byłem młody i głupi. Dziś jestem stary i głupi, więc dalej nie jest lekko, ale coś już tam mogę powiedzieć o życiu – chyba?

Kinga napisała do mnie jako do „starszego pana” z sieci z prośbą o pomoc, bo podobają się jej moje wpisy odnośnie relacji i liczy na to, że coś jej doradzę. 😉 Nie powiem, człowiek na starość ma potrzebę mentorowania ludziom, ale że temat jest bardzo delikatny to zawsze w dystansem wchodzę w czyjeś życie. Spróbuję może na własnym przykładzie. 😉 Odkąd zacząłem jeździć w Bieszczady zawsze marzyłem o tym, aby przelecieć się MX-5 po pętli bieszczadzkiej z pewną panią. Słońce świeci, pachnie las, pustka wokół, w głośnikach ATB i teraz kulminacja. Do spełnienia potrzebowałem raz po raz spoglądać na jej włosy powiewające na wietrze. Jako, że pani była negatywnie nastawiona do tego typu akcji uważając je (nie bez racji) za puste i poniżej mojego poziomu, to była mikra szansa na spełnienie. I wtedy postanowiłem jej o tym powiedzieć. Po prostu i ludzku w czasie spotkania na kawce opowiedziałem swój scenariusz i…zrobiła to. Mało tego, było tak zajebiście, że pamiętam to do dziś. Wiem, że zrobiła to wbrew sobie ale czuła, że robi to dla mnie. Doceniłem jak diabli, zresztą ona też poczuła się wspaniale bo widziała radość w moich oczach kiedy ładując pod górkę zamiatałem zgrabną dupcią Miaty będąc w siódmym niebie. Zrobiliśmy „TO” kilka razy. 😀  Przecież nikomu krzywdy tym nie zrobiłem?

Nie zawsze tak bywało, ale wynika to głównie z konkretnej sytuacji. Kiedyś w taksówce wracając po imprezie bardzo się ucieszyłem z jakiegoś faktu i wyraziłem to bardzo spontanicznie wobec dziewczyny, a spotkało się to niestety z ostrym ofuknięciem (to już inna historia i inna pani). Później jednak zorientowałem się, że robiłem już wówczas za orbitera bowiem na horyzoncie był ktoś inny. Tak czy owak zawsze warto być sobą, więc jeśli go kochasz, łączą was wspólne cele, czujesz że to ten, ale różni was tylko temperament to naprawdę warto czasem się poświęcić i zrobić coś dla niego,bo takie chwile zostają na zawsze i niemal zawsze wracają do nas w dobry sposób!

Nigdy nie zapomnę sytuacji na A4, jechałem z ówczesną dziewczyną w góry. Zatrzymałem się na chwilę, był to początek znajomości. Poszedłem do łazienki, wracam po chwili i nie widzę jej. Nagle wyskakuje zza rogu i skacze mi wprost w ramiona obejmując nogami. JPRDL! Scena jak z filmu! Uderzenie godne Bonda! 😉 Dla takich chwil warto żyć. Jeśli on czegoś chce a nie przekracza to granic dobrego smaku ani Twoich własnych to zrób to! Pomyśl, że to może być więcej dla kogoś niż cenny dar. Np owiń się kokardą na święta i wyskocz z pudełka 😉 Miałem to obiecane parę razy, ale nigdy się nie spełniło. Cóż? W doopę nóż jak mawiał pewien szanowny prezes dużej spółki giełdowej.

Jadąc kiedyś Miatą w Biesy zauważyłem w lusterku wstecznym pięknie tańczące liście, które uciekały spod kół  smagane wiatrem. Droga nierówna, jadę ostro i tak sobie mówię – fajnie byłoby sfilmować ten moment. I w tej chwili ona – pierwszy cykor kartoflanej – odpina szelki, łapie słuchawkę i kręci! To są właśnie te qualie, które warto pamiętać o końca życia. Życie jest zbyt krótkie aby nie dawać radości innym, bliskim ludziom, tym bardziej, że niewiele nas to kosztuje!

Tak, więc idź z nim na to diabelskie koło! Załóż szpilki, wsiądź w koszyk i popatrz jak się zmienia jego twarz kiedy dajesz mu to o czym marzy! Nawet jeśli nie lubisz sensacji! Bo warto! To ktoś bliski, ktoś kto o Ciebie dba, komu na Tobie zależy!

Co do intensywności relacji. Spotykałem się kiedyś krótko z pewną Rosjanką, która w czasie całej naszej znajomości powiedziała tylko jedną, mądrą rzecz…W te klocki trzeba rzadko i intensywnie inaczej zabijesz wszystko. To dlatego nie mieszkam w górach, tylko bywam w górach. Oglądając co dzień powalające zachody słońca zobojętniejesz wcześniej czy później a chyba nie o to chodzi? Aby odczuć radość potrzebny jest smutek, aby odczuć tęsknotę potrzebna jest rozłąka, aby pragnąć trzeba mieć deficyty. Jak dobro i zło – jedno bez drugiego nie istnieje.

Rozstaliśmy się a mimo to już na zawsze będzie częścią mnie po tej jednej, krótkiej rozmowie w blasku ognia.

Reasumując. Nie myśl zbyt wiele, przyjmijcie raczej punkt widzenia taki, że jesteście ze sobą, aby radości potęgować a kłopoty dzielić na pół. Jeśli każde z Was tak pomyśli i tak zadziała to gwarantuję, że będziecie żyli długo i szczęśliwie.

No a jak się rozleci , to zawsze możesz się ustawić ze mną, chwilowo jestem wolny. 😉 Żartuję. Za stary jestem.

Pozdrawiam ciepło! Łapcie chwile bo życie ucieka a jest dużo później niż się wydaje. Wszystko co najlepsze nie jest na sprzedaż – pamiętajcie o tym.

Artur