All I know we are real…

Ostatnio scena progresywna rozrasta się o kolejne znakomite kapele, nawiązujące do czasów świetności takich grup jak Collage, Porcupine Tree, Abraxas, Arena, Queensryche, nie wspominając już zupełnie o pionierach, takich jak Marillion. Belive powstało na kanwie Collage. Chyba każdy związany z tym trendem słuchacz, wierny widz Inno Rock festiwalu kojarzy znakomity przebój Living in the Moonlight? To są światowej klasy kawałki, które chyba wyłącznie ze względu na brak dobrego marketingu i pieniędzy nie są w stanie się przebić szerszym echem na świecie? Cóż, pozostaje nam przebywać w elitarnym kręgu wrażliwców, którzy odsłuchując tego typu dźwięki budują oczyma wyobraźni przestrzenie godne Lema, Tolkiena czy emocjonalne zakątki Konwickiego. Dziś chciałem podzielić się genialnym kawałkiem Belive zatytułowanym All I Know. Uważam, że obok Riverside, Hidden by Ivy, T.F. Nebula czy Hipgnosis  jest to najbardziej obiecujący zespół oferujący słuchaczom potężną dawkę znakomitej, progresywnej nuty. Bardzo dziękuję Kubie z Twilight Zone za podzielenie się tym kawałkiem w czasie ostatniej audycji poświęconej Tomkowi Beksińskiemu.

Muzyka jeśli ma działać na słuchacza nie może być zbyt prosta w odbiorze bo zostanie szybko zapomniana, z kolei ciężkie klimaty muzyki poważnej czy heavy metalowej są dedykowane do innej grupy odbiorców, powiedziałbym nastrojonych w innych klimatach. Tu mamy do czynienia z czystą poezją i jeśli ktoś nie potrafi się odpowiednio dostroić słuchając świetnych gitarowych riffów połączonych z resztą instrumentów i przekazem wizyjnym to znaczy jedno. Jest…pusty jak bęben i wpisuje się doskonale w skoorwiałe do cna społeczeństwo oczekujące wyłącznie kasy, uciech cielesnych, władzy, doopy i wszystkiego co pozwala wpisać się bez litości w tragikomiczną wizję świata, której jesteśmy niestety uczestnikami. <3

Z kronikarskiego obowiązku zaznaczę, że obecny skład grupy stanowią:

  • Mirosław Gil – gitara
  • Przemysław Zawadzki – gitara basowa
  • Satomi – skrzypce
  • Robert Kubajek – perkusja

Zapraszam wszystkich „wyrobionych” czytelników do krainy marzeń, snów i świata, którego już nie ma.

Pozdrawiam

Artur