Hard problem of consciousness.

Proszę się nie martwić, tekst nie będzie po angielsku.  Terminu zapożyczonego z obcego języka użyłem tylko dlatego, że polskie tłumaczenia wydają mi się dość karkołomne i nie do końca oddają istotę zagadnienia. Wszyscy zainteresowani odpowiedzią na pytanie „kim jesteśmy, lub co nas otacza” znają słynny eksperyment Younga, gdzie wykazano na podstawie zjawiska zwanego dualizmem korpuskularno-falowym, iż światło posiada dwoistą naturę, która ulega zmianie z cząstkowej na falową na skutek obserwacji przez fizyczną postać obserwatora. Niektórzy wysnuli na tej podstawie błędną moim zdaniem koncepcję, iż to my sami kreujemy rzeczywistość ingerując w fundamentalną naturę np cząstek elementarnych poprzez fakt obserwacji, czyli „nastawienia” lub oczekiwań wobec rzeczywistości. W prostych słowach można ując to tak, że rzeczywistość jest tym co sobie sami zaprojektujemy. Wówczas stan nieoznaczony cząstek zmienia się w stan oznaczony, będący budulcem indywidualnej percepcji rzeczywistości każdego z nas. Interpretacja świata wynika wyłącznie z nastawienia, bowiem każde zdarzenie można odebrać na wiele sposobów. Temat z pozoru wygląda seksownie, ale osobiście jestem zwolennikiem teorii iż to co nas otacza jest z obiektywnego punktu widzenia obojętne, a to tylko my, jako obserwatorzy możemy tym zjawiskom nadać odpowiednią wartość, np subiektywnie dobrą, bądź złą, co nie znaczy, że mamy wpływ na kontinuum przestrzenno czasowe. Nadal skłaniam się ku tezie, że oglądamy swoisty film, będąc w nim jednocześnie aktorami, reżyserami i widzami w jednym.

Giulio Tononi jest wykładowcą na uniwersytecie w Wisconsin, neurobiologiem i psychiatrą zajmującym się problemem świadomości a także zwolennikiem nurtu zwanego panpsychizmem. Teoria panpsychizmu jest o tyle ciekawa, że moim zdaniem łączy się bezpośrednio z zagadnieniem dualizmu korpuskularno-falowego, w pewien sposób wyjaśniając fenomen obserwatora w fizyce kwantowej. Otóż, od dłuższego czasu skłaniam się ku tezom, że każdy obiekt fizyczny, w tym także ten, który nie posiada masy, bądź my o tym póki co nie wiemy posiada szczątkową świadomość a co za tym idzie może być klasyfikowany jako obserwator mający wpływ na zachowanie się np fotonów (też posiadających szczątkową świadomość), które na skutek „interakcji” z nim przyjmą funkcję falową kreując niejako subiektywną dla obserwatora „rzeczywistość”. Panpsychizm zakłada, że każda fizyczna postać materii posiada swoisty rodzaj świadomości umożliwiający wpływanie na otoczenie. Innymi słowy, nie tylko zwierzęta, rośliny, czy organizmy jednokomórkowe mają możliwość interakcji z otoczeniem, ale też z pozoru martwe formy fizyczne jak np kamienie czy skały posiadają szczątkową formę świadomości umożliwiającą interakcję i wpływanie na coś co zwiemy rzeczywistością poprzez akt „obserwacji” ! W tej sytuacji pytanie rodzi się samo – czy wszytko co nas otacza, w czym egzystujemy, z czym nawiązujemy interakcję nie jest rodzajem samo rozwijającej się formy świadomości, której poszczególne składowe posiadają jedynie iluzję bycia odrębną formą istnienia wyłącznie w celu przeniesienia „doświadczeń” do całości?

Hipoteza jest bardzo pociągająca bowiem w prosty sposób współgra z fizyką kwantową, umożliwiając banalne wyjaśnienie dla zjawiska wpływu obserwatora na „dziejącą” się rzeczywistość. Jeśli wszystko jest obserwatorem, to czyż nie jest niemal pewne, iż całość jest rodzajem „bytu”, który poprzez doświadczenie jednostek uczy się i wyciąga wnioski? Uwaga, nie doszukujmy się tu na siłę inteligencji w ludzkim rozumieniu tejże!

Dochodzimy tu również do pewnych dylematów moralnych, no bo jeśli przyjmiemy, że np rośliny posiadają szczątkową świadomość, to weganizm możemy niemal natychmiast spuścić w sedesie jako kompletnie irracjonalny! Jedyną właściwą postawą wydaje się freeganizm, który opisałem w jednym z archiwalnych wpisów, ale nawet wówczas będziemy mieli do czynienia z mindfuckiem, bowiem nawet umierające, gnijące, bądź martwe rośliny czy zwierzęta także posiadają szczątkowy rodzaj świadomości umożliwiający interakcję z otoczeniem! Mało tego! Posiada ją również skała, na której siedzimy obserwując przepiękne widoki z Bukowego Berda!

Czy sztuczna inteligencja, która przejdzie testy Turinga jest obiektem świadomym czy nie? Czy odłączenie z prądu takiego „komputera” nie jest formą zabójstwa? Z pozoru temat wydaje się szalony, podobnie osoby o zerowej wiedzy na temat zjawisk nas otaczających zaczną pukać się w głowy, ale mimo to proponuję zaprząc sieć i poszukać, bowiem panpsychizm wydaje się bardzo ciekawym nurtem, który w przyszłości może pomóc wyjaśnić zagadkę świadomości.

Pozdrawiam

Artur Gutner