Niezbyt ważna planeta, w przeciętnym układzie słonecznym.

W chwili gdy człowiek uświadomi sobie na głębokim pokładzie świadomości (dziękuję Panie Zdzisławie), że nie ma szans na przetrwanie nawet jako gatunek, szybko przewartościowuje wszystko i po początkowej fazie buntu zaczyna płynąc. Panta rhei – najprostsza religia świata, w dodatku bardzo spójna z tym co nas otacza. Konstrukt jest obojętny, nasze zdeterminowane życie, po prostu się dzieje, a jedyne co możemy (choć nadal nie jestem pewien, czy dojście do owej świadomości nie jest skutkiem poświęcenia się poprzedników ), to nadać temu co nas spotyka, dowolną wartość. Załóżmy, że jednak mamy wpływ przynajmniej na to, jak ocenimy rzeczywistość, zatem idąc tym torem każdemu zdarzeniu , które nas spotyka możemy nadać jakąś wewnętrzną wartość. Oczywiście będzie to bez wpływu na fakt pojawienia się w naszym życiu owych zdeterminowanych dawno okoliczności, ale jako ze umysł ,mimo ze wtórny do materii , to jednak działający w ramach innego niż konstrukt układu odniesienia, umożliwia nam wewnętrzną reakcje. I tak, możemy narzekać , że zarabiamy tylko kilka tysięcy albo możemy się cieszyć, ze zarabiamy kilka tysięcy. Tak naprawdę sprawa nie jest do końca przesadzona bowiem konstrukcja neuroprzekaźników w naszych głowach tez jest zdeterminowana, zatem być może fakt, iż potrafimy patrzeć na świat przez różowe okulary również nie jest zależny od nas. Jedyną frapującą mnie na dziś kwestią, jest pytanie o iluzję bycia niezależnym od otoczenia bytem, które to zjawisko ludzie określają jako JA. Mam na ten temat pewną teorie, ale że nie jestem w stanie jej podeprzeć naukowo, to póki co zatrzymam te rozważania do siebie. Zastanówmy się dziś w jaki sposób nasz gatunek zniknie z powierzchni ziemi, tej ziemi, i co będzie katalizatorem owych wypadków? Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że nie jesteśmy tu jako Homo Sapiens pierwsi ani ostatni, ale biorąc pod uwagę stosunkowo młody wiek naszej planety w odniesieniu do reszty wszechświata , to być może przysługuje nam zaszczytna etykietka pionierów 😉

Jeśli po drodze nie zdarzy się:

  • wojna nuklearna
  • uderzenie meteorytu o średnicy większej niż 70km
  • zderzenie z Galaktyką Andromedy

to…mamy szansę jako gatunek doczekać czasu, gdy słońce zamieni się na skutek wypalenia większości wodoru w czerwonego karła i pochłonie trzy najbliższe mu planety, w tym ziemię. Stanie się to za około 4,5 miliarda lat. 🙂 Wojna nuklearna spowoduje, że przetrwają karaluchy i szczury, natomiast uderzenie kawałka skały o średnicy powyżej 70 km sprawi, że atmosfera się zagotuje na skutek połączenia się tlenu z azotem, osiągając temperaturę około 1600 stopni Celsjusza, co sprawi,  że wszelka materia po prostu…wyparuje.

Jeśli jakimś cudem doczekamy chwili, gdy najbliższa nam dostępna okolica stanie się lodową pustynią na skutek śmierci większości gwiazd, to jedyna szansa jaką mamy istnieje…w wirtualizacji rzeczywistości. Pozostaje problem energii, którą trzeba dostarczyć, aby serwer działał. 😀

Ktoś się może śmiać z tych rozważań, ale są one bardziej racjonalne niż każda z ponad dziesięciu tysięcy religii, które istnieją na ziemi, tej ziemi, a wierzy w nie jakieś…86% ludzi.

Na stronie minorplanetcenter.net możemy na bieżąco przeanalizować znane nam asteroidy i planetoidy, które możemy podzielić ze względu na rozmiar. I tak na dziś mamy w najbliższym sąsiedztwie: 😉

556 326 zidentyfikowane asteroidy o średnicy do 5 km

44 481 zidentyfikowanych asteroid o średnicy powyżej 5 km

Pytanie więc, kiedy to się zdarzy, a nie czy się zdarzy? Biorąc pod uwagę powyższe, możemy dojść do kontrowersyjnych z punktu widzenia przeciętnego człowieka wniosków, a mianowicie:

  • posiadanie dzieci jest niehumanitarne, jest przejawem egoizmu, bądź niewiedzy.
  • zamartwianie się o to co będzie…jest bez sensu.
  • narzucone nam ograniczenia są…bez sensu.
  • granie w lotto nie ma sensu, bowiem szansa, że zostaniemy trafieni bezpośrednio piorunem, jest wyższa niż ta na trafienie szóstki.
  • Musk jest wizjonerem, chcąc tworzyć ludzką kolonię na Marsie.
  • Aby być, trzeba najpierw mieć. 😉

Reasumując – obserwacja tego co nas otacza, to wszystko co mamy jako ludzie. Możemy to przyjąć i nadać temu własny sens, bądź odrzucić i wyłączyć sobie światło, lub popaść w marazm czy depresję. Wybór jest pozorny, bowiem o naszej percepcji rzeczywistości decydują zdeterminowane czynniki. Ostatecznie nie jest tak źle, skoro możemy pisać, bądź czytać ten tekst, bowiem dowodzi to wyłącznie jednego. Nasza gałąź ludzkiej sieci neuronowej była skuteczniejsza niż inne. Wiem, że to marna pociecha, ale jak mówią – na bezrybiu i rak ryba, poza tym w kontekście tezy, że świadomość jest jedynie wyświetlaną niczym na ekranie projekcją, to nie mamy się czym przejmować. 😀

Kolory jesieni, barwy oceanu, zapach morza, wiatr, ciepło, czy zimno, zachodzące słońce, nabiera wartości wyłącznie dzięki nam – bez nas po prostu istnieje. Trzymajcie się ciepło kochani, czas napalić w kominku.

Pozdrawiam

Artur Gutner

 

PS: Najcięższy grzech jaki możemy popełnić, to ten przeciwko bliskości z drugim człowiekiem.