Dlaczego Twoja była ma rację?

Wróćmy do lat 90tych. Obity jak pies facet trafia na pewne forum skupiające podobnych mu ludzi. Wśród nich jest Bane. Ktoś, kogo łatwo odnaleźć. Ktoś, kto nie mówi, że wszystkie kobiety to koorwy, jak pewna gromada powłóczących nogami samców z sekty znanej w internecie. Facet myśli, facet kombinuje, facet rozbiera wszystko na czynniki pierwsze. Na początku jedno. Czemu Artur Gutner umiera? Bo są priorytety, tworzę coś, co zaowocuje w przyszłości eksplozją szczęścia i wszelkie wymądrzenia są mi zbędne, zbyt wiele razy to przechodziłem pomagając innym. Czas na mnie, tym bardziej, że udało mi się spotkać nietuzinkową kobietę. Wybaczcie, ale nie mogłem się powstrzymać, zresztą głęboko wierzę, że ona to zrozumie i nie weźmie tego do siebie. Zatem? Dostałem maila!

„Mężczyzna gdy ogląda się za kobietą chce iść za nią, kobieta jednak za mężczyzna pójdzie tylko wtedy, gdy ten, nie poświęcając jej nawet jednego spojrzenia, podąża niewzruszenie w swoim kierunku.”

Karol Witold Aleksandrowicz

„Słuchaj Artur! Jak wrócić do byłej?! Otóż mam na nią wywalone, ale ostatnio zmieniła status na FB, że wspomina tylko dobre chwile, zatem? Myślisz, że mam szanse?”

Odpowiem znów cytatem ze wspomnianego forum, ale nie pamiętam kto to napisał…Otóż,:

„Jeśli ona „Was” chce, to macie szansę, jeśli Ty „Was” chcesz, to nie masz cienia nadziei.”

Możesz to przyjąć przyjacielu? Wiem, że natura nas obiła dając nam power jak jeden do ośmiu w stosunku do nich, a jedyne co możesz zrobić, to sprawić, aby ona dostrzegła w Tobie wyjątkowy potencjał. Może to być kolekcja znaczków, może zastawa stołowa z dynastii Ming, a może klasery pełne pocztówek? To naprawdę nie ma znaczenia. Odpowiedz sobie na jedno, bardzo ważne pytanie. Czego chcesz w życiu? Niemal wszystko co robisz to efekt hiperkompensacyjny, bo nie stać Cię na kobietę równą Tobie jeśli chodzi o SMV. Co to SMV? Zajrzyj, pisałem setki razy, zatem nie zamierzam się powtarzać.

Zastanów się zatem dziś, co sprawiło, że ona pół roku temu zainteresowała się Tobą i w trymiga wskoczyła Ci do łóżka? Czy dostrzegasz dziś w sobie choć cień tamtego faceta? Czy nadal jesteś pełen pasji, gdy zapraszasz ją do cyrku, czy też był to wyłącznie klucz do jej waginy? Nie musisz odpowiadać, ja wiem. Po prostu zainwestowałeś w bilety, bo chciałeś ją zerżnąć, a dziś gdy ona odkryła Twoją betkę czujesz rozczarowanie? 😀 Jesteś dla mnie bogiem, oczywiście frajerem, ale że ciężko będzie Ci to przyjąć to umówmy się, że…wpisałeś się w stado. Gdybyś naprawdę zbierał te znaczki, kochał operę, namioty pod światłem księżyca, czy kajaki na Dunajcu, to ona do dziś obciągałaby Ci z połykiem nie szukając jakichkolwiek problemów. Zatem? To Ty zbudowałeś ramę, którą ona odrzuciła! Im szybciej to pojmiesz, tym lepiej dla Ciebie przyjacielu.

Tak naprawdę ona kopiąc Cię w dupę wyświadczyła Ci przysługę, tyle tylko że Ty na dziś tego nie rozumiesz. Pojęcie mechanizmów, to wyższa szkoła jazdy, a nawet mi zdarza się być sterowanym emocjami. 🙂 Cóż, w dupę nóż, jak mawiał pewien znany prezes spółki giełdowej? Idźmy zatem dalej tokiem myślenia Bane, który dziś jest szczęśliwym facetem, w poukładanym związku z fajną kobietą.

Czyli reasumując przyjacielu. Masz na nią wywalone, a każesz mi analizować swoje i jej zachowanie? 🙂 Jesteś debeściak. Czemu? Bo jeśli ja wiem, że Ci na niej nadal zależy, to ona to wie razy dziesięć! 😀 Czemu? Intuicja przyjacielu. Wiesz czemu masz fuckup? Bo rżnąłeś twardziela, którym nie jesteś! Gdybyś był sobą, jej cipka nadal byłaby mokra dla Ciebie, a jeśli nie jej, to inna, właśnie taka, jakiej potrzebujesz! Czujesz, gdzie jest kibel? Grałeś stary i starałeś się przywiązać do siebie kobitę, która nijak nie pasuje do Twojej osobowości. Boli? Wiem! Robiłem to setki razy, ale zawsze się czegoś uczyłem. Znasz to? Bonus dla Ciebie chłopaku!

Tak kolego! Możesz wysrać dwunastnicę nie zgadzając się z regułami rządzącymi ziemią, tą ziemią, ale musisz zdawać sobie sprawę, że to Twoja decyzja. Możesz się powiesić, zastrzelić, otruć, ale i tak świat będzie miał na to wywalone, no może poza paroma kobietami, które zrobią Ci ołtarzyk i zapalą świeczki. 😀 Jakie to ma znacznie, skoro ja wiem i tak,że wolałbyś chwycić ją za jędrne biodra i eksplodować w jej środku! Słabe? Jasne, że tak, ale zarówno ja, jak i Ty jesteśmy biologicznymi maszynami przetrwania dla genów. Tylko tyle i aż tyle. Teraz możesz się zbuntować i odpalić, szanuję to, ale w perspektywie tego co nas otacza, ten gest będzie bez znaczenia.

„Prawda jest bowiem taka, że laska odeszła bo TY sam tego chciałeś. Właśnie tak – chciałeś tego bardzo. Na niczym nie zależało Ci tak bardzo, jak właśnie na tym. Gdyby było inaczej to zajmowałbyś się swoją Panią tak jak należy – pokazywał na każdym kroku, że jesteś silniejszym od Niej, potrafiącym o Nią zadbać, pod każdym względem facetem – a Ona nigdy by od Ciebie nie odeszła. Taka jest prawda – jeżeli łatwo przychodzi Ci uznawać swoje prawo do dominacji w związku, musisz również uznać fakt, że za tym idzie większa odpowiedzialność za jego rozpad, nawet jeżeli dziewczyna puściła Cię kantem. Nie jest bowiem tak, że jesteś tym, który wyznacza reguły w związku, ale jeżeli coś się spieprzy, to wtedy już winna jest wyłącznie dziewczyna, broń Boże nie Ty. Stąd (tzn. z niechęci do uznania tej zależności) to ciągłe biadolenie: „Nie ufaj kobietom”; „Zawsze kłamią, dziwki” itd., itp. Jeżeli chcesz być tym, który rozdaje karty to pamiętaj, że jeżeli układ się rozpada, to oznacza po prostu, że źle rozdałeś. TY I TYLKO TY.  Stało się więc to, na co pracowałeś nieustannym frajerstwem, i zamiast wyciągać wnioski – siedzisz – albo co gorsze – leżysz w pozycji embrionalnej – i płaczesz rzewnymi łzami.”

Mistrzu! Rozumiesz coś z tego, czy nadal zamierzasz grać? 😀 Żonę oszukasz, kochankę oszukasz, dziewczynę oszukasz, ale Gutnera nie oszukasz, zatem jeśli uważasz, że to ma jakikolwiek sens to ZACZNIJ BYĆ SOBĄ. Wówczas przede wszystkim nie ja, tylko ONA odkryje w Tobie ową metamorfozę i zacznie Cię pragnąć na platformie fizycznej, choćbyś miał brzuch do pasa! Oczywiście ona to zaakceptuje, ale to nie znaczy, że masz mieć wywalone na siebie! Takie właśnie one są, zatem przyjmij to i doceń, bo niewątpliwie masz coś w sobie, co powoduje, że ona szuka w Tobie potencjału. Kalibracja! Słowo klucz, które otwiera wszystkie drzwi. Chcesz jej powiedzieć, że wiszący brzuch jest sexy? Ona to przyjmie, TY byś tego nie zaakceptował nigdy, zatem spróbuj się porównać? Kto tu jest bardziej uduchowiony? 😀

A ja ciągle czytam o „dziwkach”, „szmatach”, „kurwach”, „oszustkach”, w najlepszym przypadku o „złych kobietach”, brakuje jeszcze do kompletu tylko, „morderczyń”, „trucicielek” i „obciągar Lucyfera – Księcia Ciemności”. Panowie, miejcie litość nad sobą! Tak nie wolno, bo to nie ONE stworzyły swoją ramę, tylko myśmy ją ukształtowali! To tak jakbyś zasiał plewy i dziwił się później, że nie zebrałeś pszenicy!

Wyjaśniam od razu jedną rzecz – nie chodzi o to że nie wolno pokazywać cierpienia, czy też obnosić się z tym, że ciężko Ci po rozstaniu. Oczywiście że wolno, bo w większości przypadków problemem nie jest to, że źle się czujesz po, tylko to że udajesz, że czujesz się dobrze, a nawet lepiej niż przed (aż się ciśnie w tym miejscu na usta pytanie: „To na jaki chooj chcesz wracać jak Ci tak dobrze?”). Taki brak szczerości ze sobą, szkodzi przecież najbardziej samemu zakłamanemu. Nic bowiem nie zyskuje w ten sposób, oprócz oczywiście, dalszego pogrążania się w kłamstwie, które jest tym boleśniejsze, im bardziej się w nie brnie.

Reguła jest prosta: koniec z kompromisami. Bez względu na to ile ma się lat i co się przeżyło – zawsze jest dobry moment, by zacząć od nowa. Jeżeli ktoś mówi inaczej – to kłamie. Pytanie, które trzeba sobie jednak zadać brzmi: „Czy mam w sobie dość siły? Jeżeli nie, to jak mogę odnaleźć jej w sobie więcej? Czy to jest to, czego naprawdę chcę i pragnę?”. Odpowiedź na nie musi być absolutnie szczera, bo bez tego zatrzymasz się w pół kroku. A gdy zatrzymasz się chociaż raz na drodze zmian w swoim życiu, to może się nagle okazać, że już dalej nie ruszysz. Wiedzieć czego się chce i wbrew wszelkim przeciwnościom, umieć po to sięgnąć – to powinna być podstawowa dewiza. Jeżeli więc będziecie samych siebie okłamywać, to przegraliście już na starcie. Chcecie kobiet? Odwołam się do cytatu Bukowskiego, który w swoim tekście przytoczył pewien mój znajomy:

„Kiedy byłem młodszy, skakałem z łóżka do łóżka. Nie wiem, to był jakiś trans, seks-trans. Nic tylko pieprzyłem i pieprzyłem. Naprawdę! A kobiety, wyobrażasz sobie, wystarczyło powiedzieć parę słów i po prostu chwycić za rękę – „Chodź, mała” – poprowadzić. A one szły, człowieku. Jak się raz załapie ten rytm, potem jest już z górki. Na świecie jest cała masa samotnych kobiet. Dobrze wyglądają, po prostu się nie wiążą. Siedzą tam całkiem same, chodzą do pracy, wracają do domu… Dla nich to wielka rzecz, jeśli jakiś facet je poderwie.”

Nic dodać, nic ująć! O to naprawdę Ci chodzi przyjacielu? Jeśli tak, to no problem, ale gwarantuję Ci, że obudzisz się z ręką w doopie wcześniej niż później. Twoja sprawa!

Artur Gutner

PS:

„Nigdy nie widziałem, by jakakolwiek dzika istota sobie samej współczuła. Ptak spadnie zamarznięty z gałęzi bez – choćby chwili – ubolewania nad sobą”

No. To by było na tyle.