Tomek Beksiński, Portet prawdziwy.

Na książkę redaktora Wiesława Weissa czekałem z wypiekami na twarzy od dość dawna. Wiedziałem, że będę na premierze w Sanoku, chyba że powstrzyma mnie jakieś wyjątkowe zdarzenie losowe. W światku związanym z Beksińskimi wrzało już od jakiegoś czasu po pokazie Ostatniej Rodziny, gdzie Tomek został wg niektórych ocen ukazany w sposób niezgodny z rzeczywistością. Po premierze filmu,  w której uczestniczyłem z sali zadawano pytania i wówczas usłyszałem głos sprzeciwu wobec tego co zostało zaprezentowane. Okazało się, że osobą, która zwróciła uwagę scenarzyście była Ania, którą miałem okazję poznać osobiście w Sanoku. Kopalnia wiedzy i źródło niesamowitych zasobów związanych z tematem – bardzo serdecznie pozdrawiam i dziękuję za dostęp do rzeczy, które nie są publiczne.

Wyjeżdżam z domu dość późno, do celu mam ponad 400km, nastrajam się odpowiednio muzyką, ruch nie jest duży. Wiem, że to będzie duże przeżycie, bo to co działo się w głowie Bexy jest mi bardzo bliskie. Na miejscu zjawiam się o 17:15, zostawiam samochód jak zwykle na parkingu przy zamku i udaję się na rynek, gdzie robię parę zdjęć. Następnie wracam do muzeum, dzwonię do Ani, mówi mi, że siedzi już w pierwszym rzędzie. Wchodzę do podziemi, kupuję książki i już jestem obok niej, niecierpliwie czekając na początek. Spotkanie z autorem zaczyna się o 18:02 wystąpieniem dyrektora muzeum Pana Wiesława Banacha, a następnie krótkim filmem, na którym widać głównego bohatera książki w czasie spotkania ze słuchaczami. Doskonale można wychwycić znakomite poczucie humoru Tomka, który rozbawia salę swoim sarkazmem. Wracają wspomnienia nieprzespanych nocy, kiedy to siedziałem z palcami w pogotowiu na przyciskach magnetofonu, aby nagrać płytę, którą prezentował w całości. Wówczas już raczkowała technologia, pozwalająca na automatyczne wyszukanie utworu na taśmie analogowej, jedynym warunkiem były odpowiednio duże przerwy między nagraniami. Dziś brzmi to jak żart, ale wówczas dotarcie do ulubionej piosenki wymagało nie raz długotrwałego przewijania taśmy, a usprawnienie to wprowadzone zdaje się przez Nakamichi i później Technicsa, znakomicie ułatwiło życie. Był czas, gdy radio było jedynym źródłem muzyki. Zresztą w czasie projekcji jeden ze słuchaczy prosi właśnie Tomka o dłuższe przerwy, tak aby swobodnie można było zmienić stronę w kasecie. 🙂

Wywiad z redaktorem Weissem prowadzi w doskonały sposób Pan Tomasz Chomiszczak, widać niesamowity kontrast do spotkania z ekipą po projekcji filmu Ostatnia Rodzina, kiedy to przedstawiciel Onet.pl zrobił z siebie publicznie durnia, myląc Nadkobietę z Zofią Beksińską. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy musi być ich fanem, ale wówczas chyba lepiej milczeć? Mam pewną wiedzę, ale nie odważyłem się na zadanie pytania w czasie premiery mając przekonanie, że w tak szacownym i bliskim Beksińskim gronie mój głos byłby nie na miejscu – zwykły szacunek.

W czasie rozmowy z autorem uderzyło mnie niesamowicie emocjonalne podejście do spraw, które były poruszane i to zarówno przez prowadzącego spotkanie jak i rozmówcę – znakomita autentyczność! Kiedy Wiesław Weiss mówił o Tomku widać było bardzo silne wzruszenie, to doskonały prognostyk dla lektury, do której zabieram się za chwilę. Podobnie opowiadania historii z życia, kiedy to obaj panowie przywoływali sytuacje tak bliskie wszystkim fanom Beksińskich. Nowe spojrzenie na kwestię tłumaczeń Tomka w związku z zarzutami odnośnie ich wierności także mocno zwróciło moją uwagę, chociaż ja osobiście uważam, że on wplatał tam wątki osobiste, bo wszystko co tłumaczył przeżywał bardzo mocno.Poruszono też ważną kwestię zawiści, wspominając że Tomek nie był zbyt lubiany w pracy przez kolegów, z powodu swojej popularności. Skąd ja to znam? Chciałoby się rzec – klasyka gatunku. Więcej szczegółów w zapisie wideo. Reasumując – znakomita premiera, klimat, przygotowanie merytoryczne i przede wszystkim atmosfera.

Dziękuję serdecznie!

Załączam link do nagrania wspomnianej wyżej rozmowy. Brakuje zaledwie kilku słów, nie miałem kamery, a telefon bez przerwy się przegrzewał. 😉 Mimo to myślę, że warto zobaczyć ten materiał! Proszę się również przygotować na wrzutki z cytatów z książki, które będę publikował sukcesywnie do tego, jak będą mną wstrząsać do fundamentów.


Zapis rozmowy Tomasza Chomiszczaka z autorem książki.

Artur Gutner

PS: Polecam oczywiście zakup pozycji i wnikliwą lekturę!