Maszynka do robienia pieniędzy…

…czyli jak się strzyże stado, które nie rozumie podstaw ekonomii?

Zacznijmy od tego, że każdy z nas będąc dzieckiem marzył o czymś takim na zasadzie „Zaczarowanego ołówka”  – dla młodszych czytelników, była taka bajka. Taka maszynka istnieje naprawdę, problem w tym, że dostęp do niej maja nieliczni. Powiedzmy wprost, z pewnej perspektywy prawo bankowe jest przykrywką dla zorganizowanej działalności przestępczej polegającej na wypisywaniu czeków bez pokrycia. Czyn opisany w kodeksie karnym, za który Ty idziesz do więzienia jest w przypadku bankiera czynem legalnym. Nie wierzysz? Sprawdź w kodeksie karnym sankcje za zabójstwo, gwałt, rozbój i porównaj je do tych, które Ci grożą jeśli będziesz chciał być równy wobec prawa z bankierami i zaczniesz drukować, tak jak oni pieniądze z powietrza. Konstytucja przecież gwarantuje „równość wszystkich wobec prawa.” Jest to oczywiście celowo zapisana fikcja, aby uspokoić gawiedź, coś jak w amerykańskiej konstytucji „and justice for all.” U nich i tak jest lepiej, bo jak ktoś z firmamentu przegnie zbyt mocno, to się go literalnie puszcza w skarpetkach i zamyka w „Alcatraz” na 140 lat. 😉

Banki mają status instytucji zaufania publicznego tylko dlatego, że ich własne działania opierają się na przestępstwie popełnianym czynem ciągłym i potrzebują podpory prawnej, żeby tą przestępczą działalność dalej móc prowadzić i jednocześnie mydlić swoim  klientom oczy. To taka zwykła naklejka na cukierki, jeśli robisz cukierki z truskawek, to nie musisz już się tym na opakowaniu chwalić. Im mniej truskawek w cukierkach, tym większe muszą być ich zdjęcia na opakowaniu, aby towar zgodnie z prawidłami marketingu dobrze się sprzedał.

Kiedyś, kiedy w bankach jeszcze leżały pieniądze lub złoto żaden status instytucji zaufania publicznego nie był bankierom potrzebny, dopiero później, kiedy zaczęli wystawiać czeki (pieniądz fiducjarny) bez pokrycia nagła poprawa reputacji stała się w tym fachu niezbędnie konieczna.

Większość ludzi myśli, że banki działają tak, że przyjmują od nich depozyty na określony procent, inwestują, a zysk pożyczają na większy procent innym, którzy ich akurat potrzebują. Wygląda uczciwie? Jasne, że tak. Tyle tylko, że to kompletna fikcja, bowiem system bankowy działa już od dawna w oparciu o tak zwaną rezerwę cząstkową. Mówiąc krótko – pożycza ludziom pieniądze, których nie ma, poprzez dopisanie ich w systemie księgowym z powietrza. Skutek? Szybki rozwój świata, na zasadzie po nas choćby potop, bo ktoś będzie musiał kiedyś spłacić te długi, ale jednocześnie koncentracja kapitału w wąskim gronie rąk. Jaka jest to pułapka wystarczy spojrzeć na statystykę, gdzie jak wół stoi, że obecnie 10% najbogatszych ludzi w USA ma swoich rękach 70% całości majątku USA, zaś w Europie około 65%. Ponieważ nadal dla większości czytelników temat nie jest jasny, spróbujmy sobie wyjaśnić na przykładzie.

W klatce schodowej mieszka 10 osób, jedna produkuje chleb, druga buty, trzecia wywozi śmieci, czwarta dostarcza wodę, piąta gotuje jedzenie, szósta szyje ubrania, siódma buty, ósma dostarcza prąd, dziewiąta pierze, a dziesiąta dopiero się sprowadziła. Przyjmijmy dla uproszczenia, że do tej pory mieszkańcy tejże klatki wymieniali się tworzonymi przez siebie dobrami na zasadzie barteru, gdzie każdy produkt czy usługa miał tę samą wartość. Dziesiąty lokator okazał się cwaniaczkiem i zaproponował, że wydrukuje papierki, którymi mieszkańcy będą sobie płacić wzajemnie – on za tę usługę zostanie uznany za pełnoprawnego uczestnika wymiany a oni zyskają wygodę. Po pewnym czasie producent papierków doszedł do wniosku, że przecież może dodrukować ich i zacząć gromadzić dla siebie więcej dóbr niż mają inni. Zaczął więc kupować dwa razy więcej chleba niż dotychczas, piekarz zorientował się, że jest większy popyt na jego chleb, więc podniósł jego cenę jednocześnie nie zwiększając produkcji ze względu na ograniczenia. Praczka musząc zapłacić więcej za pieczywo również podniosła ceny – mamy w uproszczeniu wytłumaczenie zjawiska inflacji, która w dłuższej perspektywie jest sposobem na okradanie społeczeństwa. Ponieważ szewc odłożył pieniądze uzyskane ze sprzedaży butów chcąc kupić więcej bochenków chleba, gdy zorientował się, że cena wzrosła i nie może już kupić go więcej również podniósł ceny, ale to było za mało, więc pożyczył od drukarza papierki. Kupił znów chleb co spowodowało kolejny wzrost jego cen a także wszystkich innych rzeczy wytwarzanych w klatce. Z czasem konsumpcja poprzez łatwość pożyczenia drukowanych pieniędzy wzrosła tak bardzo, że wszyscy zaczęli się zapożyczać u drukarza, który od każdej pożyczonej kwoty kasował 10%. Niedługo okazało się, że drukarz ma tyle papierków, że jest w stanie wykupić całą produkcję klatki schodowej i zacząć dyktować ceny. Jednocześnie wszyscy mieszkańcy byli jego dłużnikami, a spirala kredytu nie dawała szans na spłatę. Po pewnym czasie okazało się, że drukarz skupował za papierki dobra typu chleb, buty, ubrania, które mógł wymienić na zewnątrz klatki schodowej. Dogadał się z administratorem bloku i wykupił mieszkania wszystkich nakładając na nich czynsz. W ten oto sposób stał się najbogatszym mieszkańcem klatki schodowej i jednocześnie właścicielem losu wszystkich mieszkańców.Zwróćmy uwagę na jeszcze jedną rzecz. Największym beneficjentem systemu jest osoba, która REALNIE niczego nie wniosła do życia wspomnianej klatki schodowej.

To oczywiście duże uproszczenie, ale aby umożliwić zrozumienie każdemu tego bandyckiego mechanizmu trzeba odnieść się do takich symulacji. 🙂 Dziś ludzi nie okrada się poprzez karabin, miecz, nóż czy siekierę, tylko poprzez kreację odpowiedniego systemu ekonomiczno-prawnego, na którego straży stoi wojsko i policja.

Banki komercyjne drukują pieniądze z powietrza w oparciu o tak zwaną rezerwą cząstkową. W uproszczeniu jeśli obowiązkowa rezerwa zapisana w prawie bankowym wynosi 10% to znaczy, że przynosząc do banku 1000 złotych w formie depozytu umożliwiasz mu pożyczenie innym ludziom 900 złotych dopisanych z powietrza. Dobrze, a gdzie jest inflacja skoro tak to działa, ktoś zapyta? Po pierwsze do końca nie wiemy jaki jest naprawdę wskaźnik inflacji bo koszyk CPI na podstawie, którego GUS ustala wskaźniki jest zmieniany co roku, więc może być tak,że staniały lokomotywy o połowę, a ryż wzrósł 52%, w rezultacie inflacja wyniosła 2%. To też uproszczenie, ale daje obraz tego jak to wszystko działa na większą skalę. Nawet jeśli przyjmiemy, że inflacja jest 1% co ma ogromne znaczenie, bo tyle mniej więcej płacą banki oszczędzającym, kasując jednocześnie pożyczających na 4-20% w zależności od kredytu (hipoteczny, gotówkowy itp.), to fakt, że jest tak niska wynika z lokowania przez instytucje finansowe ogromnych pieniędzy w instrumentach finansowych typu akcje, obligacje, derywaty itp, gdzie od lat rośnie bańka. Te pieniądze po odpowiednim zwiększeniu ich wartości na papierze są zresztą wycofywane co jakiś czas i transferowane do realnej gospodarki poprzez skupowanie rzeczy mających fizyczną wartość jak złoto, nieruchomości, fabryki, porty, wyspy, produkty przemysłowe, statki, powiększając tym samym realny majątek tych, którzy są u źródła kapitału. Co jakiś czas zresztą dochodzi do krachu, kiedy rynki walą się na skutek masowego wycofywania pieniędzy z giełd, bądź spekulacji największych graczy tego świata, typu George Soros (dla chętnych – czarna środa). Tracą na tym najbiedniejsi, oraz klasa średnia.

Przejdźmy teraz do bardziej poważnego ujęcia sprawy, oraz odpowiedzmy na pytanie, czemu banki licznych krajów mają obecnie poważne problemy. Odpowiedź jest prosta – chciwość.

W Polsce stopa rezerw obowiązkowych wynosi 3,5%. Mnożnik to odwrotność stopy rezerw obowiązkowych. Czyli 1/0,035 = 28,5714…

Media podały w zeszłym tygodniu, że 17% kredytów we Włoszech jest niespłacanych. Banki kreują pieniądze z powietrza, ale jeśli te wykreowane pieniądze nie wrócą do banku w postaci spłaconego kredytu to bank ma stratę w bilansie, którą musi pokryć z zysków, a jak tych zabraknie to z kapitałów własnych.

Teraz na przykładzie, bo tak najłatwiej. Stopa rezerw obowiązkowych 10% (dla łatwego rachunku jak w USA). Lokaty oprocentowane 1%. Kredyty oprocentowane 5%.
Osoba A przynosi do banku 100 jednostek. Bank po wykorzystaniu mnożnika może pożyczyć 90 jednostek.

BILANS:

Pasywa                            Aktywa
100 + 1%                         (90 + 5%) + (10 w banku centralnym)
101                                   104,5

Bank jest 3,5 jednostki do przodu.

Teraz 17% postanowiło nie spłacić zobowiązań:

Pasywa                            Aktywa
100 + 1%                         (73 + 5%) + (10 w banku centralnym)
101                                   86,65

Bank jest 14,35 jednostki w plecy.

W takiej sytuacji jest de facto niewypłacalny! Po roku człowiek mający u nich depozyt, chce z powrotem swoją lokatę plus obiecany 1%. Tymczasem bank ma wszystkiego 86,65. Trzeba zaznaczyć, że nie dość, że bank jest pod kreską to jeszcze ponosi koszty funkcjonowania. Więc jest mniej niż 86,65. Dlatego system bankowy we Włoszech, Portugalii, Grecji, Cyprze  jest delikatnie mówiąc w nieciekawym położeniu. Będą blokować dostęp do gotówki, i będą dzienne limity wypłat w bankomatach jak to miało miejsce na Cyprze, bo inaczej ich finansowy „house of cards” szybko się rozleci.

Już wiecie czemu nakłanianie do masowego wycofania pieniędzy z banku jest karalne? Jak zabiją szewca, to nic się wielkiego nie stanie, zarobi pogrzebowy plus zwolni się miejsce na rynku, ale jeśli bank padnie to jego udziałowiec będzie musiał się pożegnać z jachtem, lambo i żoną. 🙂

Reasumując:

  • Biorąc kredyt na cele konsumpcyjne przyczyniasz się do własnego zubożenia i zubożenia społeczeństwa. W zamian dostajesz iluzję posiadania, w postaci na przykład mieszkania.
  • Żyjąc ponad stan podnosisz koszta życia wszystkich – łatwość dostępności kredytów we franku wywindowało ceny mieszkań w kosmos i jednocześnie sprawiło, że wielu ludzi jest na krawędzi bankructwa, bo mimo że w złotówkach spłacili na przykład cały kapitał, to i tak mają go nadal do spłacenia w całości, ze względu na różnice kursowe.
  • Jeżeli masz kredyt we franku to jego przewalutowanie nic nie da, lepiej skupować franki na wolnym rynku i ewentualnie spłacać kredyt z nadwyżek. Dopóki możesz go obsługiwać (czytaj masz pracę i zdrowie) strata jest wyłącznie wirtualna.
  • Kredyt jest dobry tylko wówczas jeśli służy celom inwestycyjnym a nie konsumpcyjnym
  • Pamiętajmy, że systemy bankowe są połączone, wobec czego krach we Włoszech czy Portugalii nie pozostanie bez wpływu na resztę rynków.
  • Jeśli masz jakiekolwiek nadwyżki kapitału nie trzymaj ich w banku tylko lokuj w fizyczne aktywa (nie opcje) typu nieruchomości, metale, monety, precjoza itp.

pozdrawiam

Artur Gutner

Źródła:

Thomas Piketty – Capital in the XXI Century

Money Multiplier

Inflacja

Kreacja pieniądza

Bankier – problemy banków.

Soros – Czarna środa