Niemal wszystko to iluzja.

„Z osiągnięć seksualnych Dawida, które Panią, jak widać, szczególnie interesują, najzabawniejszy był tekst „godzinek” o Niepokalanym Poczęciu NMP śpiewany w mym dzieciństwie w kościołach przez stare baby. Owoż był tam zwrot „Abizai prawego Dawida grzejąca”, co było chyba rymem do Jutrznio gorejąca lub Judith wojująca. Jak wiadomo, gdy Dawid był już stary i miał techniczne trudności z cudzołożeniem, bo nie pomagała już nawet viagra, wsadzano mu do łóżka 14-letnią Sulamidkę pod tytułem Abizai, aby miał kogo obmacywać. Zabawne było słuchać o tym w kościele. Teraz, gdy pojawił się problem z molestowaniem nieletnich, zwrot ten został dyskretnie usunięty, bo godzinki śpiewa się chyba nadal, ale w internetowej ich wersji nie ma już nic o Abizai, ani o grzaniu Dawida. W owych czasach pojęcie cudzołożenia występowało w odniesieniu np. do żony Putyfara, ale nie w odniesieniu do ogółu płci przeciwnej jako takiej, tak że wykładnia dziewiątego przykazania ulegała zmianie w czasie, podobnie zresztą jak innych przykazań, które nawet brzmiały inaczej. Np. dziesiąte brzmiało: „nie będziesz jeść mięsa jagnięcia w mleku matki jego”, co pokutuje w umysłowości ludu do dziś, jako obawa o niestrawność, gdy kiełbasę popije się mlekiem. W młodości przeprowadziłem nawet na oczach ocipiałego ludu eksperyment, polegający na zjedzeniu pęta kiełbasy zwyczajnej i popicia kwaśnym mlekiem. Miejscem eksperymentu była fabryka autobusów w Sanoku, a ludem technicy, którzy zafundowawszy mi kiełbasę, byli przekonani, że natychmiast po popiciu jej kwaśnym mlekiem zwinę się w konwulsjach, a ja byłem wtedy gołodupcem i skorzystałem z tego, że ktoś zafundował mi kiełbasę, na którą nie było mnie stać. Dziś postrzegam to przykazanie jako dowód na poczucie estetyzmu, jeśli idzie o zasady moralne, wśród dawnych plemion izraelskich.”

Zdzisław Beksiński