Haki i mentalna pętla.

Z cyklu prawdziwe oblicza ziemi, tej ziemi…

Kolega od pewnego czasu spotyka się z bardzo ciekawą kobietą i dziś pisze do mnie tak:

Słuchaj Artur, odezwała się do mnie Ilona, pamiętasz, ta co mnie zlewała I nawet napisała, że desperacją ode mnie wali….

No I co?

A pisze, że jej się śniłem i w ogóle cacy pupa….

No no…

I co o tym myślisz?

Iluzję Ci sprzedaje, żeby wysondować czy dalej na haku wisisz…

Tak myślałem…

Spadło jej poczucie wartości w związku z tym, że jesteś z Izą i musi sobie mentalnie wmówić, że jest lepsza niż ona i ew sprawdzić, czy nadal jesteś chętny, co w finale wyprostuje jej banię na zasadzie „on jest z nią, bo nie może ze mną”. Kapiszi?

Co z tym robić?

Na tym fundamencie możesz nawet pójść z nią do łóżka, ale jak tylko będziesz próbował coś więcej i odstawisz obecną dziewczynę, dostaniesz kopa.Ten typ tak ma. Tu motorem są wyłącznie emocje i w dodatku wyłącznie negatywne. Im więcej niedopowiedzeń, chaosu, przeciągania liny tym lepiej, no i walka z drugą samicą, to jest prawdziwe wyzwanie.

To co? Schłodzić?

Wykasować i zablokować.

No cóż? Jak w „preambule”…