Trójkąt Karpmana.

Klika słów o czymś, co w psychologii zwie się Trójkątem Karpmana. Jako, że niemal każdy z nas znalazł się w jego zasięgu, często nieświadomie ale za to boleśnie, to myslę, że warto pochylić się nad tym tematem i spróbować sobie uświadomić, że wszystko co robimy to zwykłe powielanie schematu. Przy pisaniu tego tekstu posilałem się materiałem zgromadzonym na www.psychcentral.com oraz www.choiceconflictresolution.com
 
Spróbujmy się zastanowić w jaki sposób możemy wyjść zaklętego kręgu czegoś co zwie się Trójkątem Karpmana. Schemat ten jest typowy dla większości niezdrowych relacji międzyludzkich często opartych o manipulacje i pranie mózgów, na które narażone są szczególnie osoby wybitnie empatyczne. Pamiętaj proszę zawsze, że to nie z Tobą jest coś nie tak, tylko z kimś, kto wykorzystuje Twoja wrażliwość. Czym jest temat naszych dzisiejszych rozważań, pozwolę sobie przedstawić na rysunku załączonym do tekstu. Opisywane zjawisko jest jednym z modeli relacji międzyludzkich, dość powszechnych we współczesnym świecie. Dlaczego? Otóż w bardzo ścisły sposób łączy się ono z rozpadem rodziny oraz faktem, że minimum połowa ludzi wychowuje się w rodzinach dysfunkcyjnych zasilając szeregi DDD (dorosłe dzieci dysfunkcyjne). Swego czasu czytałem niezłą książkę Erica Berne zatytułowaną W co grają ludzie? (elementarz) i zauważyłem, że Karpman i Berne w podobny sposób definiują schemat, z tym że ten pierwszy nie wdaje się w szczegóły tylko definiuje role człowieka w tym schemacie, dzieląc jest bardzo prosto na:
 
Prześladowcę
Ofiarę
 
Ratownika
 
Jak wiemy, głównym motorem naszego działania w życiu są deficyty i tak osoba czująca brak pieniędzy będzie walczyć o wejście w ich posiadanie, jak już je zdobędzie pojawi się potrzeba akceptacji i bliskości, bycia potrzebnym itp. (piramida potrzeb Maslowa). Gdyby nie deficyty i potrzeba ich wypełnienia świat nie wyszedłby z epoki kamienia łupanego, innymi słowy jesteśmy dość prymitywnymi organizmami, kierującymi się instynktami, za którymi idzie pozorna inteligencja i racjonalizacja działań, które jednak zawsze fundamentalnie są sterowane przez popędy. Przykro mi…
Ogólne definicje w trójkącie Karpmana wizualizują jedynie poszczególne role, jakie „gra” człowiek będąc w poszczególnych fazach schematu, i tak prześladowca nie jest typowym oprawcą czy ulicznym stręczycielem, Ofiara nie jest osobą realnie pokrzywdzoną w przestępstwie czy osobą z tendencjami masochistycznymi. Z kolei Ratownik to nie bohater z ulicy, który wyciągnął niemowlę z pożaru. Ważne dla zrozumienia tematu jest uświadomienie sobie, że działania w poszczególnych rolach nie mogą być rozpatrywane indywidualnie, tylko zawsze w odniesieniu do osób trzecich. Prześladowcą jest ten, który wyrządza krzywdę Ofierze albo na nią naciska, Ratownikiem jest osoba interweniująca w sprawie Ofiary. Ofiara to osoba odczuwająca realną krzywdę ale także każdy kto wchodzi w rolę Ofiary, lub postrzega się w ten sposób. Role w schemacie zmieniają się dynamicznie i niekoniecznie w chronologicznej kolejności, wszystko zależy od charakteru osoby drugiej będącej w relacji. Zdarz się nawet czasami, że w ramach tego samego związku ludzie dynamicznie zamieniają się rolami w zależności od aktualnej konfiguracji układu. Trzeba też pamiętać, że taka relacja jest zawsze dysfunkcyjna, często bardzo intensywna, charakteryzująca się dużą dynamiką uczuć, wstrząsów emocjonalnych i dramatu. Warto też pamiętać, że do trójkąta Karpmana wystarczą dwie osoby a każda z nich pełni w tym samym czasie wyłącznie jedna z trzech dostępnych ról wymienionych przeze mnie wyżej. Spróbujemy teraz opisać poszczególne role, bo to umożliwi przeanalizowanie motorów działania w każdej z tych sytuacji.
 
Ofiara
Jedną z głównych cech osoby będącej Ofiarą w trójkącie jest zaspokajanie własnych potrzeb poprzez wykorzystywanie innych osób do ich spełnienia. Wyróżniającą postawą w tej roli jest obwinianie innych za osobiste niepowodzenia w życiu oraz angażowanie się w gry transakcyjne jak „dlaczego ty nie…, tak ale” oraz „nie mogę tego zrobić, ponieważ” (Berne – W co grają ludzie). Ofiara jest targana emocjami Podatnego/Potrzebującego Dziecka oraz Wściekłego/Buntowniczego Dziecka (wariacje jednej z ról Analizy Transakcyjnej). W efekcie, raz odczuwane są bezradność i beznadzieja, by za chwilę popaść w trans bachora. Innym zachowaniem, w które Ofiary się angażują, jest prowokowanie innych do prześladowania. W sytuacji, gdy nikt nie ulega prowokacji, albo nie ma typowego Prześladowcy w pobliżu, Ofiary wchodzą w rolę Krytycznego Rodzica (znów Berne)) i podtrzymują swoją rolę przez samo-obwiniania się, by móc czuć się pokrzywdzonym. Z perspektywy Ofiary, inni wyglądają albo brzmią jak Ratownicy, albo Prześladowcy. Ofiara ogranicza się do takiego postrzegania, by utrwalać się we własnej roli, poprzez wykorzystywanie Ratownika w walce z Prześladowcą, co w efekcie zapewnia wzajemną zależność w Trójkącie.
 
Ratownik
Mechanizmem Ratownika jest nieustający lęk przed porzuceniem, który skłania ich do przywiązania się do Ofiary ,aby czuć się potrzebnym i bezpiecznym. Z punktu widzenia samych Ratowników, zauważają oni, iż inni nadzwyczaj chętnie przychodzą do nich z własnymi problemami, jednocześnie nie wiedząc czemu tak się dzieje. Ratownik funkcjonuje poprzez podświadome wpędzanie Ofiary w bycie ofiarą, oraz na budowaniu wzajemnej zależności – dzieję się tak gdyż Ratownik rozwiązuje problemy Ofiary zamiast pozwolić jej na samodzielne doświadczenie rozwiązania własnych problemów. Esencją bycia Ratownikiem jest egzystencja „wszystko dla innych”. Osoba wchodząca w tę rolę dbała najczęściej w dzieciństwie o (albo starała się zadowolić) „zranionego” rodzica poprzez spełnianie jego potrzeb nieświadomie wdając się w odwrócenie ról dziecko-rodzic. Dorosły Ratownik znajduje jednostki, w których widzi znamiona Ofiary i na które może projektować własne Podatne Dziecko. W przypadku identyfikacji z Ofiarą, Ratownik czuje się zobowiązany by wkroczyć i „ratować” albo „naprawiać” problemy. Ten mechanizm odzwierciedla chęć zaspokojenia potrzeb własnego Podatnego Dziecka u Ratownika. W efekcie kompulsywne dbanie o potrzeby innych jest naprawdę zachowaniem samolubnym i dążeniem do zaspokojenia własnych potrzeb. Częstą fiksacją Ratownika jest także wchodzenie w rolę Krytycznego Rodzica, choć nie w sposób uzewnętrzniający się. Typową manifestacją wejścia w tę rolę może być podświadome wysyłanie sygnałów do Ofiary, „Nie martw się, wiem, że jesteś nie kompetentny i potrzebujesz mnie bym się tobą zajął”. Ratownik widzi innych w kategoriach Ofiar albo Prześladowców i odczuwa obowiązek wstawiania się za Ofiarami by bronić je przed Prześladowcami.
 
Prześladowca
Kolejnym uczestnikiem łańcucha jest Prześladowca. Zachowanie i postawa Prześladowcy są nacechowane całkowitą koncentracją na sobie. Uwypuklnienie Prześladowcy objawia się bezwstydną wrogością i szorstkim traktowaniem innych bez większych skrupułów. Pierwotnie, Prześladowca projektuje swojego Krytycznego Rodzica na innych w bardzo widoczny i odczuwalny sposób, np. „Jeśli ci wszyscy ludzie tylko robili to co ja, świat byłby lepszym miejscem”. Prześladowca typowo niweluje w sobie Podatne Dziecko i wypycha tę postawę ze świadomości. W konsekwencji, Prześladowca agresywnie reaguje na zachowania Ofiary przypominające albo uwalniające wewnętrzne Podatne Dziecko. Wściekłe i krytyczne postawy wobec Ofiary są podświadomym odegraniem mechanizmów użytych by stłumić własne Podatne Dziecko. Tym samym, Prześladowca projektuje własne Podatne Dziecko na Ofiarę, prześladując ukrycie siebie, a nie Ofiarę. Innym stanem częstym u Prześladowcy jest wejście w rolę Wściekłego/Nieposłusznego Dziecka wyrażające się poprzez zwroty jak: „Gdyby nie ty, nie musiałbym się tak czuć/zachowywać”. Funkcją tego zachowania jest bycie ukrytą ofiarą aby zrzucić winę na Ofiarę za utratę kontroli nad sobą. W oczach Prześladowcy inni należą albo do Ofiar albo Ratowników a Prześladowca czuje zobowiązanie, żeby ich „naprostować”.
Główny problem w trójkącie wynika ze zmieniania ról, gdyż są one Postawami Przetrwania wyuczonymi w dzieciństwie poprzez obserwację rodziców, albo w celu zaspokajania własnych potrzeb. W rodzinie funkcjonującej w ramach trójkąta dziecko musiało się szybko wyszkolić w zmienianiu ról aby dostosować się do członków rodziny lub dbać o swoje potrzeby.
 
W dorosłym życiu wymienność ról służy tylko podtrzymywaniu bądź pogłębianiu zależności w relacjach wewnątrz schematu. Kombinacji wymienności ról jest wiele i są one ściśle związane z zaburzeniem patologicznej relacji między uczestnikami trójkąta lub ich potrzeb. Przykładowo, w przypadku gdy sprawy nie idą po myśli Ratownika i traci on swoją „ofiarę”, możliwe jest wejście w dwa scenariusze. Po pierwsze, Ratownik może uzewnętrznić niespełnione potrzeby i wepchnąć osobę w rolę Ofiary tymczasowo reagując jak Prześladowca mówiąc np.: „Nie możesz sobie poradzić nawet z takim prostym problemem, co z ciebie za pożytek?”. Po drugie, Ratownik może próbować wpychać w rolę Ofiary kogoś kto nie zachowuje się jak Ofiara poprzez chwilowe wejście w ukrytą postawę Ofiary by wywołać poczucie winy, „Patrz jak muszę się tu poświęcać i wszystkim zajmować!”, albo „Ja tylko próbuję pomóc i w ten sposób mi dziękujesz!?”.
 
Jedynym sposobem na przerwanie zaklętego koła trójkąta Karpmana jest zdanie sobie sprawy z faktu, że to co robimy z naszym życiem jest zwykłym odgrywaniem roli z dzieciństwa. Uświadomienie sobie, że powielamy wzór jest kluczowe do opuszczenia tego niszczącego dla nas i otoczenia układu. Jeśli czujesz się jak ofiara, jest bardzo możliwe, że w Twoim otoczeniu przebywa osoba, która akurat odgrywa rolę kata a poprzez manipulację stara się odtworzyć schemat, wykorzystując Cię jako element podświadomego przedstawienia. Jeśli zauważasz taki działanie, to pół biedy, bo to znaczy, że prawidłowo identyfikujesz patologię relacji i możesz reagować, jednak musisz pamiętać, że trzeba utrzymywać wobec kata neutralna postawę, nawet jeśli czujesz się atakowany, bądź naciskany nie przyjmuj postawy obronnej, bo tylko wzmożesz atak wpisując się w schemat. Pomoce mogą być neutralne zwroty typu „być może masz rację”, „ciekawy sposób myślenia”, „nie mniej jednak…”, chodzi o uniknięcie za wszelką ceną „podpięcia” się do tematu.
 
W przypadku czucia się jak ofiara należy przede wszystkim nauczyć się brać odpowiedzialność za własne życie i przestać obwiniać środowisko zewnętrzne za własne porażki. Spróbuj przekształcić wściekłość w determinację w realizowaniu wybranego celu np. przebiegnięcia maratonu, zrobienia doktoratu itp. Jeśli czujesz,że bierzesz na siebie zbyt dużo odpowiedzialności w relacji wycofaj się pozwalając innym działać indywidualnie, nawet jeśli wprost widzisz, że prowadzi ich to do katastrofy. Musisz zaakceptować, że ludzie muszą brać odpowiedzialność za swoje życie, a Ty nie możesz ich uchronić przed ewentualnym fuckupem, bo człowiek uczy się niemal wyłącznie przez doświadczenie! Poza tym wyręczając ludzi dla ratowania ich wysyłasz podświadomie wiadomość do nich, że są w pewien sposób niepełnosprawni!
 
Powstrzymaj się zawsze od obwiniania, krytykowania, oskarżania, karania, nadzorowania – w zamian za to, staraj się być neutralny i spróbuj zapytać siebie, jak możesz rozładować tę sytuację? Ostatecznie zrezygnuj z jakiejkolwiek interakcji jeśli czujesz, że żadne asertywne podejście nie działa. Nic jesteś w stanie NIC zrobić z tym członkiem w sensie pozytywnym, bo on jest na etapie, gdzie jego życiem rządzą wyłącznie podświadome, prymitywne mechanizmy. Daj mu szansę nauczyć się na błędach i jednocześnie ochroń siebie. W anglojęzycznej części stron związanych z psychologią relacji mamy często do czynienia z terminem FOG, co znaczy Fear, Obligation, Guilt co możemy przetłumaczyć jako Strach, Zobowiązanie, Wina. Jeśli w jakimkolwiek etapie relacji międzyludzkich czujesz, któryś z tych z tych stanów to na 90% jest to relacja dysfunkcyjna i nie dotyczy to wyłącznie układu mężczyzna – kobieta tylko również np. przyjaźni, pracy itp. Musisz zdać sobie sprawę z faktu,że jesteś pod wpływem manipulatora, który najprawdopodobniej podświadomie realizuje zakodowany program. Czy jesteś w stanie zmienić wykonywany program w komputerze? Nie a nawet jeśli tak, to poprzez wyłączenie mu zasilania. Tu musisz zrobić to samo…odciąć się.
 
Pozdrawiam serdecznie.
Artur Gutner
12472404_1659967224290777_5116470777588188497_n