Trzepot skrzydeł motyla.

Prawdopodobieństwo. Aby zdefiniować to o czym chcę mówić, należy poczynić założenie iż nie chodzi mi o określenie kwantyfikacji naszej niewiedzy na temat określonego zjawiska (czyli nie będę przynudzał o wyliczaniu jaka jest nasza niewiedza odnośnie warunków, które sprawią że szóstka w totka padnie) tylko przejdę do ciekawszej jego wersji, czyli spróbujemy się przyjrzeć jaka jest szansa, że ta szóstka wypadnie. Temat z pozoru jest zakręcony ale uważam, że wart rozwinięcia ze względu na to, że odkrywa on jedną z reguł rządzącą ziemią, tą ziemią.

Czy słyszałeś kiedyś, gdy ktoś mówił, że to przeznaczenie?

Czasem w to wierzyłeś a czasem nie ale nigdy nie zastanawiałeś się głębiej nad tematem, traktując go jak coś z pogranicza ezoteryki. Mam rację? Jasne, że tak. Aby przybliżyć temat przeznaczenia muszę zadać Ci pytanie.

Jak oceniasz prawdopodobieństwo uzyskania następujących liczb w zakończonym już wczoraj losowaniu Lotto. Wypadło powiedzmy 3,4,14,25,36,41.

Jedyną poprawną odpowiedzią jest, że oceniasz je na 100% ponieważ już znasz wynik. To teraz odwrócę pytanie – jak oceniasz to samo prawdopodobieństwo na 5 minut przed losowaniem?

Odpowiesz mi zgodnie z tym co Ci zaprogramowano na lekcjach matematyki w szkole (mam na myśli tę na zwykłym poziomie, nie dyskretną), że wynosi ono 0,0000072% albo jak 1:13 983 816. Zgadza się?

No właśnie się nie zgadza, bo prawdopodobieństwo uzyskania wskazanych konkretnie liczb, również przed losowaniem wynosiło dokładnie 100%!!!

Co za herezje! Jakie głupoty ten Artur Gutner tu opowiada! Co za lamus, ćwok i abnegat! 🙂 Spokojnie, też miałem podejście identyczne z Twoim, gdy pierwszy raz pochylałem się nad problemem 😉 Toż to wywalenie postaw rachunku prawdopodobieństwa! W pewnym sensie tak, ale nie do końca. Dlaczego? Bo to czego nauczyłeś się nieco automatycznie odnośnie wyznaczania prawdopodobieństwa wystąpienia jakiegoś zdarzenia jest tak naprawdę wyliczeniem tego, jak wielka jest Twoja niewiedza na temat czynników, które ostatecznie wpływają na wynik. Gdybyś je wszystkie znał, to byłbyś w stanie określić, które liczby padną ze 100% pewnością. Jaki z tego wniosek? To nie przypadek, że te liczby padły, tylko Twoja niewiedza o czynnikach o nim decydujących spowodowała, że znów nie zostałeś milionerem. Wynik był znany już przed losowaniem! Kapujesz? Jeszcze nie? To spróbujmy wymienić parę czynników, mających wpływ na to, że wypadły takie liczby:

– ciężar kuli
– ułożenie w bębnie
– śliskość plastiku
– prędkość wirowania
– ew. podmuchy powietrza
– gęstość powietrza
– temperatura



– czynnik omega

Tych czynników jest skończenie wiele, ale musisz znać wartość ich wszystkich, aby mieć 100% pewności, że przed losowaniem poznasz jego wynik. Zgoda? Jeszcze nie czujesz?

Przeznaczenie – ludzkie określenie 100% prawdopodobieństwa wystąpienia zdarzenia, które musiało się zdarzyć, ze względu na to, że wszystkie czynniki składające się na efekt wskazywał właśnie na ten rezultat.

Efekt motyla – trzepot skrzydeł motyla w Arizonie, może spowodować trzęsienie ziemi w Texasie. Poczytaj o tym efekcie, może teraz będzie Ci łatwiej ogarnąć, że to nie ezoteryka 😉 Po prostu ten trzepot był jedną z miliona iluś tam składowych wpływających na to, że to trzęsienie ziemi miało miejsce. Jakie przed jego wystąpieniem było prawdopodobieństwo, że się zdarzy? 100%. Dlaczego? Bo znałeś wszystkie składowe prowadzące do jego nastąpienia, łącznie z siłą, kierunkiem i czasem trzepotu owego motyla w Arizonie.

Jakie to implikacje rodzi dla życia? Nieco przerażające moim zdaniem 😉

Coś co się ma wydarzyć w Twoim życiu wydarzy się na 100% 🙂 Czemu, sądzisz, że jest inaczej? Bo nie masz wszystkich danych.

Jeśli coś w moim życiu zajdzie, to prawdopodobieństwo tego zdarzenia wynosiło 100%?

Nie widzę możliwości uniknięcia takiej konkluzji. Niezły mindfuck, czyż nie? Zmienia trochę perspektywę na życie? 🙂