Proza życia.

Zrobiłem sobie herbatę z melisy na zszargane nerwy i smuteczki a potem tą herbatą zalałem telefon, więc jeśli ktoś postanowi dzwonić, w co wątpię, bo nie daję już korepetycji i nie pożyczam pieniędzy, to zadanie to się nie powiedzie, bo telefon ma permanentny tryb słuchawkowy, ergo: nic nie słychać. Przegrywanie życie na poziomie pro/intermediate, dobrej nocy.

Radek Kolago