Interaktywna symulacja przekonań.

Taki los oczytanych, doświadczonych życiowo ludzi – przy odpowiednio dużej bazie wiedzy można udowodnić n i e m a l    w s z y s t k o.
Jest w psychologii pewne zjawisko nazywane ‚tunelem rzeczywistości’, czyli spójną narracją tworzoną przez – uwaga – obwody semantyczno-logiczne lewej półkuli mózgu w oparciu o u p r z e d n i o przyjęte założenia. Jeśli faktycznie jesteście łebscy, łatwo to zauważycie: umysł to i n t e r a k t y w n a    s y m u l a c j a    p r z e k o n a ń. Ta symulacja opiera się głównie o:
a) przekonania (wierzenia, programy, zwij jak chcesz),
b) tło emocjonalne (umysł dziwką emocji – lewa półkula zależna jest od impulsów z układu limbicznego – stąd b. łatwo znaleźć na tą samą osobę mnóstwo superlatyw jak akurat jest ok, i mnóstwo jej wad wytknąć, jak w czymś podpadnie) oraz

c) banku pamięci (hipokamp – część limbicznego – znowu, dobieranie śladów pamięciowych zależne od klimatu emocjonalnego).
Ufff. To nie jest z książki moi drodzy – to jest efekt mojej pracy nad sobą i badań. Złoto w pigułce, jeśli ktoś wie, jak użyć, albowiem prowadzi do słusznej konkluzji – ‚Ja’ jako takie – ten głos w waszej głowie, który macie za ‚was’ a, co gorsza, ‚całych was’, to tylko iluzja – zgrabna i subtelna, ale wciąż iluzja, powstała na skutek podłapanie ‚wirusika’ ‚ja’ w młodym wieku na skutek mirroringu (dowodu społecznego). Ale to temat rzeka, jak ktoś z was jest naprawdę łebski, to sam ten temat pociągnie.
Słowem, do czego zmierzam – struktury logiczne większości z Was działają bez szwanku, ba!, Całkiem wydajnie. Niestety wciąż szwankuje kora przed-czołowa, czyli meta-inteligencja. Może by tak w końcu zacząć operować modelami / paradygmatami w kategoriach prawdopodobieństwa, zamiast budować ‚jedynie słuszne’ modele, część danych tak naprawdę odrzucając (jako potencjalnie sfabrykowane)?
Mógłbym tak długo, ale nie wiem czy jest sens. Większość z Was ma sporą wiedzę i fajnie się to wszystko układa w całość tylko szkoda , że w imię ‚jedynych słusznych przekonań’ zapędzacie się zbyt daleko (efekt biologicznych sprzężeń zwrotnych – regulacja zawsze nadmierna – czyli wykres zmian dowolnej funkcji regulowanej przez taki układ jest nie prosty, a mocno pofalowany, niczym ruch torpedy – a wy tutaj właśnie jesteście w wychyleniu ‚zbyt dociekliwym’). Zresztą tutaj nakłada się efekt tzw. ‚oka potwora’ – prapraprzodek w dżungli dorysowywał sobie drapieżnika z jego zarysów, świecących w ciemności ślepi czy ruchu trawy na sawannie: jeśli to zrobił i uciekł, nic się nie działo – jeśli nie zrobił, a za którymś razem powinien był – to „wiadomka”, genów dalej nie przekazał.
Jeśli chodzi o psychologię, odniosę się do standardowych przekonań, otóż w większości jest to banalny przykład akurat – wyjaśnię na przykładzie:
jeśli przekonania, z którymi się utożsamimy, zostaną przez kogoś podważone (tak jak często to bywa przez adwersarza), to w układzie limbicznym powstają wyrzuty noradrenaliny dokładnie takie same jak przy fizycznym konflikcie i wchodzi się w stan stuporu emocjonalnego – jak przy zagrożeniu fizycznym.
Nie chcę teraz ja iść za daleko, ale… czy większość z Was nie nadużywa może kofeiny albo nikotyny? Obie te używki zmniejszają perfuzję w korze przed-czołowej, co skutkuje:
a) zmniejszoną zdolnością do elastycznego myślenia (to, o czym wspominałem) i b) małą kontrolą nad emocjami (bo przed-czołowa jest mocno połączona z limbicznym i jeśli jest aktywna to go kontroluje i tonizuje, ‚ochładza’).
PS: Moi drodzy – tunel tworzy każdy, to taka funkcja umysłu. Około 99% bodźców jest w każdej sekundzie odrzucanych na wstępie (filtrowanie, habituacja). Ale klawo to wyłapywać i uczyć się na sobie. Jak to powiedział Juliusz Cezar – ‚Największy wróg ukryje się tam, gdzie najmniej się tego spodziewasz. Zgadnij gdzie?