Boska geometria.

Ostatnio ktoś zarzucił mi, że chyba mam za dużo czasu? Jako, że od zawsze poważnie traktuję to co ludzie do mnie mówią i staram się analizować nawet codzienne przekazy to pierwszą myślą było – do diaska? Może Ona ma rację? Zacząłem już wertować oferty uczelni, żeby może podjąć jakieś dodatkowe studia a po chwili allegro w poszukiwaniu jakiejś Dacii Logan co by może na taksie zacząć jeździć? – te parę złoty zawsze można pozytywnie spożytkować, np wspierając Jurka Owsiaka 😉 w ostateczności wspomóc chłopaków stających na rogu ułatwiając im dotarcie do Nirvany 😀 Po chwili jednak dotarło do mnie, że może to nie do końca tak jest a moje obawy są płonne i nieuzasadnione? Tak się złożyło, że przypomniałem sobie dzięki innej „młodej damie” kapitalny kawałek Cold Play, który połączony z taką oto prezentacją uświadomił mi, że istnieje TYSIĄCE galaktyk takich jak nasza, MILIARDY gwiazd podobnych naszemu słońcu, że mieszkam w okolicach Mgławicy Orła M16, że po 7000 lat podróży z szybkością światła (1 080 000 kilometrów na godzinę) dotrę swą Dacią Logan w okolice Syriusza. Jeżeli do tego dodamy, że jądro atomu składa się z protonów i neutronów wypełnionych kwarkami, czyli losowymi cząstkami kwantowych informacji REAGUJĄCYCH na sam fakt naszej obserwacji to odkrywam, że to czy mam dużo czy mało czasu to rzecz względna. A czemu? A choćby dlatego, że coś takiego jak czas nie istnieje 😀 a kajak, którym będę pływał w niedzielę to fraktalny hologram, którego sam jestem autorem.
I teraz puenta…jakie ma znaczenie z punktu widzenia wszechświata czy mam/nie mam czasu albo czy będę siedział w domu pisząc głupoty bo pada deszcz i nie da się zrobić nic ciekawego na zewnątrz? Czy bakteria ma świadomość istnienia telewizora? 🙂 Skąd się w nas bierze taka megalomania? Te i inne pytania pozostawię ciekawym świata a inni może posłuchają fajnej muzyczki? 😀
 
Pozdrawiam 🙂